Miesiąc: Styczeń 2020 Strona 1 z 2

Lekarz, jako świadek w postępowaniu karnym

Często lekarze zgłaszają się do naszej Kancelarii mówiąc, że zostali wezwani przez prokuratora w sprawie pacjenta, którego leczenie prowadzili. Zastanawiają się, co mogą powiedzieć, jak powinni  się zachować?  Przeczytaj, jakie obowiązki i uprawnienia masz jako świadek w postępowaniu karnym.

Pierwsze pytanie jakie stawiają sobie lekarze to „czy na pewno muszę zeznawać?”. Z pewnością musisz stawić się na przesłuchanie. Jeśli termin nie będzie dla Ciebie odpowiedni możesz spróbować ustalić inny termin przesłuchania. W większości przypadków organy prokuratury/ policji otwarte są na zmianę terminu.

Drugą istotną kwestią jest sprawa tajemnicy lekarskiej. Na pewno wiesz, że pełniąc zawód zaufania publicznego zobowiązany jesteś do jej zachowania. Kwestia zachowania tajemnicy lekarskiej została uregulowana w art. 40 ustawy o zawodach lekarz i lekarz dentysty, zgodnie z którym  Lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu.

Zakres tajemnicy jest bardzo szeroki i dotyczy wszelkich faktów i informacji mających związek z leczeniem i osobą pacjenta oraz jego danych takiego związku niemających (np. jego stosunków rodzinnych, zawodowych, osobistych, kontaktów i preferencji seksualnych, faktu bezpłodności itp.). Warto również wiedzieć, że tajemnica odnosi się nie tylko do informacji przekazanych przez pacjenta lub inną osobę z jego otoczenia, ale dotyczy także własnych spostrzeżeń, diagnozy, szczegóły leczenia, historię choroby i uprzednie postępowanie terapeutyczne, metody i postępy w leczeniu, wcześniejsze lub współistniejące schorzenia, hospitalizacje, przyjmowane leki.

Więcej o tajemnicy lekarskiej przeczytasz TUTAJ

W tym zakresie nie możesz ujawnić żadnych danych o pacjencie. Niemniej możesz zostać zwolniony z tajemnicy. Może tego dokonać przede wszystkim sam pacjent, który składając zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, będzie z pewnością zainteresowany, żebyś mógł zeznawać. Gdyby jednak takiej zgody nie było, to jedynie sąd może zwolnić Cię z zachowania tajemnicy lekarskiej. Jest to postanowienie, które zazwyczaj prokurator okazuje zanim zacznie Cię przesłuchiwać. Nim więc zaczniesz zeznawać, upewnij się czy na pewno zostałeś zwolniony z tajemnicy. Jeśli nie, możesz odmówić złożenia zeznań i poczekać aż takie zwolnienie nastąpi.

Zapamiętaj, że nawet w przypadku zwolnienia z obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej, możesz odmówić odpowiedzi na niektóre z zadanych pytań. Kiedy tak się dzieje? Lekarz jak każdy obywatel ma prawo uchylenia się od udzielenia odpowiedzi na pytanie, jeśli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Czasem zastanawiasz się czy na takie przesłuchanie powinieneś iść z pełnomocnikiem?  Oczywiście obowiązku takiego nie ma i wszystko zależy m.in. od tego:

  • w jakim zakresie Twój udział w charakterze świadka jest związany jest z Twoją rolą w procesie leczenia,
  • prawdopodobieństwa, że to właśnie Tobie mogą być postawione ostateczne zarzuty,
  • w jakim kierunku zmierzać będą zadawane pytania,
  • jak bardzo stresować może Cię przesłuchanie przez organami wymiaru sprawiedliwości i obecność pacjenta, jego rodziny czy ich pełnomocnika.

Musisz sam ocenić czy udział Twojego pełnomocnika jest konieczny. Chcemy jednak zwrócić Twoją uwagę na jedną kwestię. Zgodnie z art. 87 § 2 Kodeksu postępowania karnego, osoba niebędąca stroną postępowania  a więc świadek może ustanowić pełnomocnika, jeżeli wymagają tego jej interesy w toczącym się postępowaniu.  Decyzję w tym zakresie podejmuje prokurator. W praktyce jednak  nie robią oni problemu w tym temacie.

No i ostatnia kwestia. Jeśli obowiązek złożenia zeznań koliduje z Twoją pracą, może zostać Ci przyznany zwrot zarobku lub dochodu utraconego z powodu stawiennictwa na wezwanie prokuratury. Jak tego dokonać? Powinieneś niezwłocznie- ustnie do protokołu lub pisemnie w terminie 3 dni od zakończenia czynności z udziałem osoby wezwanej pod rygorem utraty prawa do zwrotu tych należności – złożyć wniosek o przyznanie należności.

Jeśli będziesz potrzebował indywidualnej pomocy w tym zakresie, skonsultowania jak poważna jest sprawa, ustalenia czy potrzebny Ci pełnomocnik to oczywiście zapraszamy Cię do kontaktu z naszą Kancelarią.

FacebookLinkedInEmailPrint

Czy lekarz rezydent może zostać zmuszony do pełnienia dyżurów na SOR?

Czy lekarz rezydent może zostać zmuszony do pełnienia dyżurów na SOR?

Z takim pytaniem spotykamy się dosyć często. Braki kadrowe bardzo często uzupełniane są lekarzami w trakcie specjalizacji. Najczęściej są to rezydenci chirurgii, chorób wewnętrznych oraz pediatrii. Dlatego też w swoim opracowaniu będziemy bazować na tych specjalizacjach.

 Na wstępie  wskazać należy, iż chociaż lekarz rezydent ma pełne prawo wykonywania zawodu lekarza, nie ma jednak kompetencji  i doświadczenia porównywalnego ze specjalistą. Nie sposób uznać, że od lekarza rezydenta wymagać należy tyle samo, co od lekarza posiadającego specjalizację. Kierowanie więc lekarza rezydenta w trakcie modułu podstawowego na Izbę Przyjęć, może go również narażać na odpowiedzialność cywilną, karną oraz dyscyplinarną.

Nie budzi wątpliwości, że lekarz rezydent może być zobowiązany do pełnienia dyżurów medycznych. Tej prawdzie nie można zaprzeczyć. Obowiązek ten wynika wprost z art. 95 Ustawy o działalności leczniczej, który stanowi, że  „Pracownicy wykonujący zawód medyczny i posiadający wyższe wykształcenie, zatrudnieni w podmiocie leczniczym wykonującym działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne mogą być zobowiązani do pełnienia w przedsiębiorstwie tego podmiotu dyżuru medycznego”.  Obowiązek dyżurowania potwierdza również art. 16i Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty „Lekarz odbywa szkolenie specjalizacyjne przez cały okres jego trwania w wymiarze czasu równemu czasowi pracy lekarza zatrudnionego w podmiocie leczniczym (…) oraz pełni dyżury lub pracuje w systemie zmianowym lub równoważnym w maksymalnym czasie pracy dopuszczonym przepisami o działalności leczniczej”.

Obowiązek pełnienia dyżurów przez lekarza rezydenta został doprecyzowany w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów z dnia 29 marca 2019 r.

[W tym miejscu musimy wyjaśnić, że wcześniej obowiązywało Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 2 stycznia 2013 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów ( ma ono zastosowanie do szkoleń specjalizacyjnych wszczętych i niezakończonych przed dniem 1 maja 2017 r. )]

Zgodnie z  § 13 ust. 1 pkt 8  Rozporządzenia ( zarówno w brzmieniu obecnym jak i poprzednim ), jedną z form szkolenia jest pełnienie dyżurów medycznych określonych w programie danej specjalizacji lub praca w systemie zmianowym lub równoważnym czasie pracy, w maksymalnym czasie pracy dopuszczonym w przepisach o działalności leczniczej, o ile program specjalizacji przewiduje pełnienie dyżurów.  

Musisz również zwrócić uwagę, iż na podstawie art. 16f Ustawy   Lekarz odbywa szkolenie specjalizacyjne na podstawie programu specjalizacji ustalonego dla danej dziedziny medycyny, z uwzględnieniem odpowiedniego modułu.

Wskazane ww. specjalizacje składają się z modułów: podstawowego oraz specjalistycznego.

Programy specjalizacji przewidują, że moduł podstawowy stanowi pierwszy etap szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie chorób wewnętrznych. Ma on zapewnić  odpowiednią  wiedzę  ogólnolekarską oraz ogólnopediatryczną/internistyczną lekarzom, a w przypadku rezydentów chirurgii –  wiedzy  pozwalającej na  zrozumienie  podstaw  leczenia  chirurgicznego,  nabycie  umiejętności  przygotowania chorego do zabiegu chirurgicznego, wykonanie podstawowych procedur w ramach nagłych wskazań  do  leczenia  chirurgicznego  i  leczenia  ambulatoryjnego  w  ramach  tzw.  małej chirurgii,  prowadzenie  chorych  w  podstawowym  zakresie  po  zabiegu  chirurgicznym  oraz uzyskanie  podstawowych  kompetencji  społecznych  poprzez  rozwinięcie  pożądanych  cech osobowości niezbędnych w pracy lekarza.

Co więcej, w przypadku specjalizacji pediatrycznej chorób wewnętrznych wskazano wprost, że lekarz pełni dyżury w oddziale, w którym odbywa dany staż.

W ramach modułu specjalistycznego lekarz pełni dyżury towarzyszące lub samodzielne po uzyskaniu pozytywnej opinii kierownika specjalizacji lub kierownika danego stażu. Dyżury mogą być pełnione w oddziale, w którym odbywa specjalizację lub staż.  Niemniej lekarz może pełnić dyżury w zakresie odbywanego szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie chorób wewnętrznych w SOR lub Izbie Przyjęć w podmiocie, w którym odbywany jest staż lub specjalizacja.

Jak wynika z powyższego Lekarz odbywający rezydenturę z określonej specjalizacji ma obowiązek pełnić dyżury medyczne w miejscu wskazanym w programie określonej specjalizacji. Tym samym rezydent odbywający szkolenie specjalizacyjne w module podstawowym nie może być zobligowany do pełnienia dyżurów w oddziale innym niż ten, w którym pełni staż. Możliwość pełnienia dyżurów w SOR lub Izbie Przyjęć występuje dopiero w ramach modułu specjalistycznego.

Wykonywanie świadczeń przez lekarza rezydenta poza miejscem określonym w Programie Specjalizacji jest zatem niezgodne z przepisami prawa oraz  uniemożliwia lekarzowi rezydentowi  realizację aktualnego programu specjalizacji.

Powyższe stanowisko znajduje potwierdzenie w Komunikacie Ministerstwa Zdrowia z dnia 21.12.2018 r.  w sprawie dyżurów na SOR/IP w trakcie szkolenia specjalizacyjnego lekarzy. Jak w nim wskazano „…lekarz realizuje szkolenie specjalizacyjne zgodnie z programem specjalizacji, zawierającym zakres wymaganej wiedzy teoretycznej i umiejętności praktycznych w danej dziedzinie medycyny oraz w dziedzinach pokrewnych. Pełnienie dyżurów medycznych przez lekarza stanowi nieodzowny element kształcenia specjalizacyjnego określonego programem specjalizacji w danej dziedzinie medycyny (…)Należy także podkreślić, że lekarz po zakończeniu modułu podstawowego  z chorób wewnętrznych (a zatem lekarz w trakcie realizacji modułu specjalistycznego) powinien (zgodnie z programem specjalizacji) posiadać pełen zakres wiedzy i umiejętności w zakresie  nagłego zatrzymania krążenia, wstrząsu, zaburzeń świadomości, stanów nagłych/ostrych w chorobach poszczególnych narządów/układów, zaburzeń gospodarki wodnej (stany odwodnienia i przewodnienia), zaburzeń elektrolitowych, zaburzeń równowagi kwasowo-zasadowej, a zatem potrafi podjąć stosowne działania w przypadku konieczności zastosowania intensywnej opieki medycznej. Natomiast celem szkolenia specjalizacyjnego w ramach modułu specjalistycznego w zakresie chorób wewnętrznych jest poszerzenie wiedzy teoretycznej i praktycznej nabytej w czasie modułu podstawowego, dotyczącej profilaktyki, diagnozowania i leczenia chorób na poziomie umożliwiającym samodzielne wykonywanie zawodu według najwyższych standardów….”

Chcemy też zwrócić Twoją uwagę na jeszcze jedną kwestię – przymuszanie do pełnienia dyżuru przez lekarza rezydenta poza miejscem odbywania rezydentury określonym w programie specjalizacji jest naruszeniem przepisów po stronie dyrektora szpitala i może prowadzić do  jego odpowiedzialności prawnej.

Walcząc o swoje prawa możecie zwrócić uwagę zarządzającym, iż na postawie umów zawieranych z Ministerstwem Zdrowia, placówka medyczna zobowiązana jest do prowadzenia szkoleń specjalizacyjnych lekarzy w trybie rezydentury, zgodnie z programem specjalizacji i planem jej odbywania oraz na zasadach określonych w obowiązujących przepisach prawa. Kierowanie lekarza rezydenta modułu podstawowego na dyżury SOR stanowi działanie niezgodne z programem specjalizacji.

FacebookLinkedInEmailPrint

Ważne dla lekarza orzeczenia 2019 r. – cz. 2

Zgodnie z obietnicą kontynuujemy naszą analizę ciekawych orzeczeń związanych z błędami medycznymi, które zostały wydane przez sądy w 2019 r.

Zacznijmy od pewnej sprawy karnej.

Jedna z Pań przez blisko półtora roku była pacjentką lekarza ginekologa w ramach jego prywatnej praktyki. W tym czasie zalecił pacjentce wykonanie cytologii. Wynik badania wskazywał na dysplazję w zakresie nabłonków szyjki macicy, których obraz cytologiczny odpowiadał grupie III wg Papanicolau. Pomimo tego, lekarz nie zalecił dalszych działań weryfikacyjnych. Po pewnym czasie u pacjentki stwierdzono raka szyjki macicy. Lekarzowi postawiono zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zarzucając mu zaniechanie zalecenia w należytym terminie koniecznych badań diagnostycznych i czynności terapeutycznych, powodując tym istotną i znaczną zwłokę w podjęciu leczenia związanego z chorobą nowotworową szyjki macicy, co istotnie pogorszyło rokowania pacjentki i ograniczyło możliwość podjęcia skutecznego leczenia.  Co prawda, sprawa zakończyła się uniewinnieniem lekarza, jednakże rozpatrując kasację Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 5 marca 2019  r. (sygn.akt IV KK 498/17)  podkreślił, że „Podjęte wobec pacjenta przez lekarza czynności diagnostyczne, nie kończą się z chwilą wykonania wszystkich zaleconych przez lekarza badań, lecz dopiero w momencie zapoznania się przez zlecającego lekarza z wynikami tych badań.”

Chociaż w tym przypadku sprawa zakończyła się pomyślnie dla lekarza, to warto mieć na uwadze tą tezę orzeczenia.

Kolejna zakończona pozytywnie dla lekarza sprawa dotyczyła pacjentki, u której przeprowadzono operację całkowitego wycięcia tarczycy z powodu nawrotowego guzowatego wola nietoksycznego. W wyniku następstw i powikłań pooperacyjnych u pacjentki  wystąpiła chrypka oraz męczliwość głosu podczas mówienia i wysiłku fizycznego a także obustronne porażenie strun głosowych. Jednocześnie u chorej  – w wykonanych kolejnych badaniach – stwierdzono istnienie dużego, o przebudowie guzowatej kikuta płata lewego schodzącego do otworu klatki piersiowej, pomimo że pacjentka była zapewniana o całkowitym wycięciu tarczycy. W tej sprawie biegli stwierdzili, że dolegliwości pacjentki wynikały nie z błędnie przeprowadzonej operacji, ale z powodu powikłań pooperacyjnych. Sama operacja usunięcia tarczycy obarczona jest ryzykiem powikłań, między innymi takich, jakie wystąpiły u pacjentki, a najczęstszym powikłaniem po usunięciu tarczycy jest właśnie porażenie fałdów głosowych. Sąd Apelacyjny w Szczecinie  w wyroku z dnia 02.04.2019 r. (sygn. akt
I ACa 531/18) , stwierdził, że „w sztuce lekarskiej istnieje pojęcie dozwolonego ryzyka, które sprowadza się do stwierdzenia, że nawet przy zachowaniu obowiązujących powszechnie standardów leczenia i dochowaniu należytej staranności zabieg operacyjny może nie zakończyć się całkowitym sukcesem, a niepowodzenie jest objęte tym ryzykiem.”

Kończąc nasze dwuczęściowe zestawienie ciekawych orzeczeń nie możemy pominąć wydanej w  siedmioosobowym składzie Uchwały Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z dnia 22.10.2019 r. Sąd Najwyższy uznał,  że „…Osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, nie przysługuje zadośćuczynienie pieniężne na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego…” (sygn. I NSNZP 2/19). Sprawa dotyczyła pacjenta, u którego na skutek  błędów diagnostycznych, terapeutycznych  oraz wadliwej organizacji leczenia, doszło do udaru, a w konsekwencji do rozległego rozstroju zdrowia.  W I instancji sąd zasądził zadośćuczynienie i odszkodowanie na rzecz pacjenta oraz zadośćuczynienie na rzecz żony i syna owego pacjenta. Na skutek apelacji, sąd oddalił roszczenie w zakresie zadośćuczynienia na rzecz żony i syna, uznając, że tylko śmierć członka rodziny narusza dobra osobiste jego najbliższych.

Więcej na ten temat pisywałyśmy w tym poście TUTAJ https://prawniklekarza.pl/2019/11/07/zadoscuczynienie-dla-rodziny-pacjenta-najnowsze-orzeczenie-sn/

Zeszłoroczne zestawienie spotkało się z dużym zainteresowaniem. Mamy nadzieję, że i tym razem dowiedziałeś się czegoś interesującego, co pomoże Ci w Twoje codziennej pracy.

FacebookLinkedInEmailPrint

Ważne dla lekarza orzeczenia 2019 r. – cz 1.

Przełom roku to dobry okres  nie tylko na snucie planów, ale również na podsumowania. Dlatego przygotowałyśmy zestawienie najciekawszego orzecznictwa 2019 r.  Jest tego trochę,  więc żeby Cię nie zanudzić podzielimy to zestawienie na dwie części.  Wiemy, że być może wolałbyś wpis dotyczący jakiegoś konkretnego problemu, z którym spotykasz się w Twojej codziennej pracy. Spokojnie – takie też będą, ale wydaje nam się, że żebyś mógł bezpiecznie wykonywać swój zawód, warto żebyś wiedział, na jakim stanowisku stają sądy w przypadku spraw związanych z błędami medycznymi.

Dziś zapraszamy Cię na część pierwszą.

W jednym z ostatnich wpisów opowiadałyśmy o zadośćuczynieniu za naruszenie praw pacjenta. Wiesz już więc, że w przypadku naruszenia praw pacjenta nie jest konieczne wystąpienie u niego jakiejkolwiek szkody, a samo naruszenie jest niezależną, dodatkową podstawą do dochodzenia roszczenia. W skrócie oznacza to, że  mogą zdarzyć się przypadki, w których pacjent może składać dwa roszczenia z tytułu zadośćuczynienia- w związku z popełnionym błędem medyczny oraz w związku z naruszeniem praw pacjenta. Już na początku zeszłego roku potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10.01.2019 r. (sygn. akt II CSK 293/18), wskazując, że Przepis art. 445 § 1 KC rekompensuje skutki uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, natomiast art. 19a ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. z 2007 r. Nr 91, poz. 408 ze zm.) chroni godność, prywatność i autonomię pacjenta. Pogląd ten pozostaje aktualny także na gruncie przepisu art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1318). Przepis służy ochronie dóbr osobistych pacjenta, a decydujące o odpowiedzialności udzielającego świadczeń medycznych jest wyłącznie wykazanie naruszenia skatalogowanych w ustawie praw pacjenta i zawinienie podmiotu świadczącego usługę. W związku z tym pokrzywdzony nie musi udowadniać, że doszło do naruszenia prawnie chronionego dobra osobistego – wystarczy wskazać konkretne naruszenie praw pacjenta.

Potwierdzenie tej tezy znajdziesz również, w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16.05.2019 r.  ( sygn. akt I ACa 253/18), który uznał, że  Roszczenie oparte o art. 445 § 1 KC może być dochodzone w ramach odpowiedzialności deliktowej i obejmuje skutki błędów medycznych w postaci uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, podczas gdy samo naruszenie praw pacjenta stanowi samodzielną podstawę odpowiedzialności i przysługuje z samego faktu naruszenia praw pacjenta rozumianych jako element jego dóbr osobistych.

Jeśli chcesz poczytać więcej na ten temat, wskakuj  TUTAJ

W 2019 r. sądy po raz kolejny zajmowały się również kwestią związku przyczynowego pomiędzy szkodą a winą lekarza/ placówki medycznej. Czytając naszego bloga wiesz z pewnością, że związek przyczynowy jest jedną z niezbędnych przesłanek umożliwiających ogólne uznanie odpowiedzialności. Chociaż nie budzi żadnych wątpliwości, że celem leczenia jest przywrócenie zdrowia choremu, to jednak proces ten związany jest z wieloma aspektami i nie zawsze możliwe jest uzyskanie satysfakcjonujących efektów. Istotne jest jednak, aby lekarz wykonywał swoje obowiązki z należytą starannością uniemożliwiającą stwierdzenie nieprawidłowości po jego stronie.  Jeśli bowiem takie zostaną stwierdzone, sąd będzie badał stopień prawdopodobieństwa wystąpienia szkody w pacjenta w związku z nimi.

W jednej ze spraw, małoletnia dziewczynka została przyjęta do szpitala z wysoką gorączką i intensywnymi drgawkami. Jako, że podczas kilkudniowego pobytu stan dziecka nie uległ poprawie, zdecydowano o przeniesieniu dziewczynki do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności, gdzie pomimo zmiany leczenia  i podania nowych leków, Małoletnia zmarła po dwóch dniach. W toku procesu uznano, że podczas  pobytu  dziewczynki w szpitalu,  nie zdiagnozowano zapalenia mózgu i pomimo istniejących poważnych wątpliwości diagnostycznych nie wdrożono specjalistycznej diagnostyki lekarskiej w trybie naglącym, nie zlecono konsultacji neurologicznej ani nie zwołano konsylium lekarskiego, nie rozważono zrobienia i nie wykonano badania tomografem komputerowym, ani nie rozpytano, czy zrobienie takiego badania u tak małego dziecka będzie możliwe, a decyzja o przeniesieniu dziewczynki do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności została podjęta zbyt późno. Chociaż stwierdzono, że przebieg choroby u małoletniej  był bardzo podstępny i powodował trudności w jej rozpoznaniu, to jednak, gdyby prawidłowo rozpoznano u dziewczynki zapalenie mózgu wcześniej oraz wcześniej zastosowano by leczenie poprzez podanie odpowiedniego leku, wówczas zwiększyłyby się szanse na przeżycie. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał w wyroku z dnia 05.06.2019 r. (sygn. akt V ACa 457/18), że w przypadku wielości możliwych przyczyn powstania szkody, decydujące znaczenie ma przeważające prawdopodobieństwo związku przyczynowego szkody z jedną z przyczyn. Nawet okoliczność, że jakieś inne przyczyny – oprócz zarzucanych zachowań lekarzy – mogły, lecz nie musiały spowodować u pacjenta szkodę, nie zwalnia zakładu opieki zdrowotnej z odpowiedzialności.

W innej ze spraw oceniając stopień związku przyczynowego Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 15.05.2019 r. (sygn. akt I ACa 95/18 ), stwierdził, że nie można utożsamiać „wyższego prawdopodobieństwa przeżycia” z „wysokim prawdopodobieństwem przeżycia pacjentki”. Jakkolwiek normalne następstwo, o którym mowa w art. 361 § 1 KC, w procesach medycznych nie musi oznaczać skutku koniecznego, to jednak dla przyjęcia istnienia związku przyczynowego w tej kategorii spraw, odpowiadającego wymogom zawartym w powołanym przepisie, powinno zostać ustalone istnienie odpowiednio wysokiego stopnia prawdopodobieństwa pomiędzy działaniem (zaniechaniem) sprawcy a powstałą szkodą. Oczywiście może Ci to nic nie mówić, dlatego też poniżej w dużym skrócie opisałam stan faktyczny tej sprawy.

Starsza kobieta poruszająca się przy pomocy balkonika, upadła w domu doznając rany głowy. Po przyjęciu na SOR pacjentka została zbadana, niemniej nie wykonano tomografii komputerowej i odesłano ją do domu. Następnego dnia pacjentka została ponownie zawieziona do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie stwierdzono lewostronny krwiak namózgowy, a w prawym płacie skroniowym stwierdzono krwiak śródmózgowy. Pacjentka została zakwalifikowana do leczenia operacyjnego. Po operacji stan chorej nadal był ciężki, a dwa dni później pacjentka zmarła. Sąd co prawda, stwierdził, że odesłanie chorej do domu bez wykluczenia ewentualnych wewnątrzczaszkowych powikłań po urazie głowy było decyzją nieprawidłową, niemniej podkreślił, że wykonanie badania tomografii komputerowej głowy pacjentki podczas pierwszego pobytu w SOR, które stwierdziłoby krwawienie mózgowe, nie przesądzałoby o pełnym wyleczeniu po wcześniej wykonanej operacji neurochirurgicznej. Biorąc pod uwagę rozległość krwotoku śródmózgowego odniesionego przez chorą, wartość wyników tomografii komputerowej była bez znaczenia w kontekście postępowania leczniczego. Uszkodzenie struktury mózgu na skutek krwiaków śródmózgowych było tak duże, że szanse na przeżycie były znikome lub nawet żadne.

Na tym zakończymy część pierwszą naszego małego podsumowania. Na kolejną zapraszamy Cię w przyszły czwartek.

FacebookLinkedInEmailPrint

Strona 1 z 2

KONTAKT

Kancelaria Adwokacko-Radcowska
"Podsiadły-Gęsikowska, Powierża" Sp. p.

ul. Filtrowa 61/3
02-056 Warszawa

+48 22 628 64 94
+48 600 322 901

kancelaria@prawniklekarza.pl

REGON: 369204260 NIP: 7010795766

AEKSANDRA POWIERŻA

+48 604 077 322
aleksandra.powierza@prawniklekarza.pl

KAROLINA PODSIADŁY-GĘSIKOWSKA

+48 735 922 156
karolina.podsiadly@prawniklekarza.pl