„Panie Mecenas, pacjent wysłał mi zdjęcie wyniku na WhatsAppie i zapytał, czy wszystko jest w porządku. Mogę odpowiedzieć?”
To pytanie wraca w naszej praktyce coraz częściej.
Jeszcze kilka lat temu większość kontaktów z pacjentami odbywała się w gabinecie lub przez telefon. Dziś pacjenci piszą na WhatsAppie, Messengerze, a czasem nawet na Instagramie. Dla wielu lekarzy jest to wygodne. Dla pacjentów jeszcze bardziej.
Tylko czy udzielanie porad medycznych przez WhatsApp czy Instagram jest to zgodne z prawem?
Co do zasady tak, ale należy pamiętać, że o tym, czy mamy do czynienia ze świadczeniem zdrowotnym, nie decyduje używana aplikacja, lecz treść rozmowy, a granica między zwykłą wiadomością a konsultacją medyczną jest bardzo cienka.
Jeśli odpowiadacie na pytania organizacyjne, na przykład o termin wizyty czy kwestie rejestracji, nie ma jeszcze mowy o udzielaniu świadczenia zdrowotnego.
Sytuacja zmienia się jednak wtedy, gdy zaczynacie analizować objawy, interpretować wyniki badań, sugerować leczenie albo oceniać stan zdrowia pacjenta. W takim momencie nie jest to już zwykła wymiana wiadomości. To konsultacja medyczna.
A skoro konsultacja medyczna, to pojawiają się również obowiązki.
Trzeba wówczas pamiętać o identyfikacji pacjenta, zachowaniu tajemnicy lekarskiej, odpowiedniej ochronie danych oraz dokumentacji medycznej…a przecież komunikatory typu WhatsApp i media społecznościowe nie są stworzone do udzielania świadczeń zdrowotnych, dlatego trudno Wam będzie zapewnić wymagany standard.
Z punktu widzenia ryzyka prawnego odpowiedzi typu –
- „To wygląda na alergię”
- „Proszę brać ten lek przez 7 dni”
- „Nie ma się czym martwić”
- „Na zdjęciu wygląda to niegroźnie”
– często udzielone z grzeczności – niosą za sobą konsekwencje.
Takie jedno zdanie może zostać potraktowane jak porada lekarska. A skoro porada lekarska, to należy pamiętać o obowiązkach się z tym wiążących podane powyżej.
Dlatego w praktyce najlepiej przyjąć prostą zasadę. Jeżeli wiadomość od pacjenta wymaga oceny medycznej, nie powinno się prowadzić tej rozmowy przez media społecznościowe, tylko przenieść ją do kanału, który pozwala na normalną konsultację i dokumentację.
W takich sytuacjach możecie odpisać w sposób prosty i bezpieczny. Na przykład: „Dziękuję za wiadomość. Nie jestem w stanie zweryfikować Pani lub Pana tożsamości ani ocenić stanu zdrowia na podstawie wiadomości na Instagramie. W celu bezpiecznej oceny proszę o umówienie wizyty lub teleporady.”
Albo krócej i mniej formalnie: „Nie udzielam indywidualnych konsultacji medycznych przez Instagram/ WhatsApp. W razie problemów zdrowotnych proszę o kontakt w ramach wizyty lub teleporady.”
Przy dużych profilach warto mieć nawet gotową, automatyczną odpowiedź, która jasno komunikuje, że media społecznościowe nie są kanałem do udzielania porad medycznych.
Pamiętajcie, że ryzyko nie polega na samej chęci pomocy pacjentowi, tylko na tym, że jedno zdanie napisane w DM może później zostać potraktowane jak porada lekarska. A wtedy tłumaczenie, że była to tylko szybka odpowiedź na Instagramie, zwykle już nie ma większego znaczenia.
Dlatego problemem nie jest WhatsApp ani Instagram. Problemem jest udzielanie indywidualnych porad medycznych poza systemem, który pozwala zachować standardy wykonywania zawodu.






