Tag: orzecznictwo

WYROK TK a prawa i obowiązki lekarza

Nie budzi chyba zdziwienia, że czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego odbił się szerokim echem wzbudzając niepokoje społeczne. Od tego dnia dostajemy od Was mnóstwo pytań.

Oczywiście mamy swoje zdanie na temat tego wyroku – i na ile to możliwe postaramy się go nie wyrażać wprost.

Ten wpis nie ma na celu dokonywanie oceny prawnej tego wyroku, ale wyjaśnienie Wam lekarzom – a szczególnie lekarzom zajmującym się zdrowiem i życiem kobiety i dziecka- co przepisy prawa mówią na temat Waszych praw i obowiązków  w tym zakresie.

Chcemy odpowiedzieć na najczęściej zadawane nam pytania.

Tak naprawdę nie wiemy, co przyniosą kolejne dni, dlatego odniesiemy się do obecnego stanu prawnego.

WYROK TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Na wstępie odnieśmy się do samego wyroku. Nie chcemy komentować tego czy faktycznie mamy do czynienia z wyrokiem czy nie – mając na uwadze skład osobowy Trybunału.

Wyjaśnimy natomiast od kiedy, w naszej ocenie, orzeczenie faktycznie obowiązuje.

Jak wiadomo Trybunał uznał na niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust 3 Konstytucji – art. 4a ust 1 pkt 2 Ustawy o planowaniu rodziny ochronie płodu ludzkiego  i warunkach przerywania ciąży (dalej: Ustawa).

Oznacza to, że przerwanie ciąży nie może być dokonane w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Trybunał Konstytucyjny stoi na stanowisku, że już sam fakt wydania wyroku po przeprowadzeniu przez niego postępowania nie jest pozbawiony znaczenia, bowiem z momentem publicznego wydania wyroku, następuje uchylenie domniemania konstytucyjności kontrolowanego przepisu

– upraszczając: w ocenie  Trybunału Konstytucyjnego art. 4 a ust. 1 pkt 2 Ustawy nie powinien być już stosowany. Oczywiście w orzecznictwie znajdują się nieliczne stanowiska popierające tę tezę.

Zgodnie natomiast z art. 190 ust. 2 Konstytucji, orzeczenie wywołuje skutki prawne w nim przewidziane po ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. W naszym przypadku – mając na uwadze, iż przepis uznany za niezgodny w konstytucja wynika z Ustawy – będzie to Dziennik Ustaw.  

Do czasu więc opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw uznać należy, iż przerywanie ciąży jest możliwe z przyczyn dotychczas obowiązujących.

Niestety trzeba jednak przyjąć, że w którymś momencie wyrok zostanie opublikowany. I co wówczas?

Z pewnością nie będzie można przerywać ciąży w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

I tutaj musimy omówić kilka kwestii.

BADANIA PRENATALNE

Niektórzy podnoszą, że nie warto już wykonywać badań prenatalnych, skoro odpadła przesłanka do przerywania ciąży tak ściśle z tymi badaniami związana.

Takie twierdzenie jest nie tylko nieprawdziwe, co mając na uwadze wykonywany przez Was zawód, niezgodne z prawem.

Kwestie badań prenatalnych w Polsce reguluje przytoczona powyżej Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Artykuł 2 ust. 2a stanowi, że: „Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są zobowiązane zapewnić swobodny dostęp do informacji i badań prenatalnych, szczególnie wtedy, gdy istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu.”

Ustawa nie wskazuje, jaki jest cel przeprowadzania diagnostyki prenatalnej.

Nie musimy Was jako lekarzy przekonywać, że wykonanie badań prenatalnych może pozwolić wykryć takie wady, których leczenia wewnątrzmaciczne- dzięki nowoczesnej medycynie-  może uratować życie nienarodzonemu dziecku. Nie można więc stwierdzić, że wykonanie badań prenatalnych ma sens jedynie w przypadku -jeszcze istniejącej – przesłanki przerywania ciąży.

Ponadto, Wasz obowiązek zlecania badań prenatalnych wynika z art. 4 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty zgodnie, z którym „Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością”.

Zgodnie z art. 38 ust. 3  Kodeksu Etyki Lekarskiej: „Lekarz ma obowiązek zapoznać pacjentów z możliwościami współczesnej genetyki lekarskiej, a także diagnostyki i terapii przedurodzeniowej. Przekazując powyższe informacje lekarz ma obowiązek poinformować o ryzyku związanym z przeprowadzeniem badań przedurodzeniowych.”

Nie można również pominąć w tym kontekście kwestii praw pacjenta, a w szczególności prawa do informacji wynikającego wprost z art. 9 ust. 2 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, z którego wynika, że „Pacjent, w tym małoletni, który ukończył 16 lat, lub jego przedstawiciel ustawowy mają prawo do uzyskania od osoby wykonującej zawód medyczny przystępnej informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, w zakresie udzielanych przez tę osobę świadczeń zdrowotnych oraz zgodnie z posiadanymi przez nią uprawnieniami.”

Musicie wiedzieć, że w przypadku kobiet ciężarnych zwrot “stan zdrowia” dotyczy  również informacji o stanie zdrowia płodu. Prawo to jest wywodzone z prawa matki do informacji o swoim stanie zdrowia, który bez wątpliwości związany jest ze stanem ciąży i zdrowia dziecka poczętego. Powyższe potwierdzone zostało w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16.06.2008 (sygn. akt III CSK 16/08), który orzekł, że “Uprawnienie do przeprowadzenia badań prenatalnych wynika z prawa kobiety w ciąży do informacji o stanie płodu, jego ewentualnych schorzeniach i wadach oraz możliwościach ich leczenia w okresie płodowym (art. 19 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z 30.8.1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, Dz.U. Nr 91, poz. 408 ze zm.)”. Na marginesie informacyjnie zwracamy uwagę, iż chociaż Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej już nie obowiązuje to orzeczenie mimo tego nie straciło na aktualności.

Tak więc nie zapominajcie, że w aktualnym stanie prawnym wykonywanie badań prenatalnych nie jest tylko prawem pacjenta, ale obowiązkiem lekarza, a nie dopełnienie tego obowiązku może prowadzić do powstania Waszej odpowiedzialności.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ KARNA

W kontekście odpowiedzialności karnej – z Waszej strony – padło najwięcej pytań. Omawiając więc to zagadnienie postaramy się wziąć pod uwagę te najczęściej powtarzające się.

Punktem wyjścia do naszych rozważań jest art. 152 Kodeksu karnego, który stanowi:

1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania.

3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jak wynika z powyższego przepisu, jeśli lekarz – nawet za zgodą kobiety – przerwie ciążę w sytuacji, gdy przepisy prawa na to nie pozwalają, będzie ponosił odpowiedzialność karną.

Tym samym, gdy w Dzienniku Ustaw zostanie opublikowane omawiane orzeczenie, lekarz nie będzie mógł przerwać ciąży z tzw. przesłanki eugenicznej.

Jedynie przerwanie ciąży dokonane zgodnie z przepisami Ustawy (tj. powstałej w wyniku czynu zabronionego oraz gdy zagrożone jest zdrowie i życie kobiety), nie będzie czynem karalnym.

Na kanwie ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego pytaliście nas czy istnieją jakiekolwiek wyjątki dopuszczające możliwość aborcji w razie najcięższych wad płodu? I niestety musimy udzielić odpowiedzi przeczącej.

Obecnie więc wszystkie pomysły polityków próbujące załagodzić skutki orzeczenia i zmierzające do „obejścia” w tym zakresie prawa, bez zmiany przepisów, nie będą możliwe do realizacji.

Warto też abyście wiedzieli, że kobieta która przerwała ciążę nie będzie ponosiła odpowiedzialności karnej.

Kolejne zagadnienie, o które w tym kontekście nas pytaliście dotyczyło poinformowania pacjentki o możliwościach przerwania ciąży za granicą.

Nie ukrywamy, że ta kwestia budzi chyba największe kontrowersje i wątpliwości natury prawnej. Odnosząc się do tego problemu należy ponownie przyjrzeć się art. 152 § 2 kk. Paragraf ten dotyczy udzielania kobiecie pomocy w przerwaniu jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub nakłaniania jej do tego.

Co to jest pomoc?

Odpowiedzi na to pytanie udzielił m.in. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia  30.09.2008 r. (sygn. akt II AKa 231/08), który uznał, że „…Pomoc w przerwaniu ciąży może być zrealizowana w różny sposób, np. poprzez dostarczenie narzędzi służących o tego celu, ale także rady lub informacji…” Jak widzicie definicja jest dosyć szeroka i obejmuje nawet informację.  

Jeśli jednak pytacie czy możecie powiedzieć Waszej pacjentce, że zabiegu przerywania ciąży może dokonać w państwie, którego przepisy na to pozwalają, albo np. dać jej numer telefonu do takiej placówki medycznej, to w naszej ocenie, możecie to zrobić.

Dlaczego? Już wyjaśniamy.

Chociaż bez wątpienia taka pomoc jest istotna i umożliwia podjęcie przez pacjentkę dalszych działań, które zmierzają do usunięcia ciąży, to jednak oceniając odpowiedzialność karną lekarza należy mieć na uwadze całokształt przepisów.

Teraz będzie bardziej prawnie, więc wybaczcie.

Przestępstwo określone w  art. 152 § 2 KK, odpowiada pomocnictwu w rozumieniu art. 18 § 3 KK, który stanowi, że Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

Zwróćcie uwagę, że według znamion pomocnictwa lekarz powinien mieć zamiar „aby inna osoba dokonała czynu zabronionego”.

Czy można powiedzieć, że dokonując aborcji w kraju, gdzie jest ona dozwolona dokonuje się czynu zabronionego? Według nas nie.  

Powyższe znajduje potwierdzenie w wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22.04.2014 r. (sygn. akt II AKa 37/14) , który orzekł, że: Desygnatem «przerwania ciąży z naruszeniem przepisów ustawy» z art. 152 § 2 k.k. może być tylko takie «przerwanie ciąży», które podlega regulacjom prawa polskiego. Pojęcie to nie obejmuje zabiegów przerwania ciąży, które wykonywane są poza granicami Polski, bowiem polska ustawa nie reguluje zasad przerywania ciąży za granicą, nie można więc tam ustawy «naruszyć». Stosuje się to także do pomocy oraz nakłaniania do przerwania ciąży dokonanych w Polsce, gdy sam zabieg jest lub ma być dokonany poza granicami Polski. Niesprawiedliwe byłoby bowiem karanie za pomoc bądź nakłanianie do zachowań zgodnych z prawem”.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w tej kwestii znajdziemy również wyroki przeciwne. Odmienne zdanie mają też niektórzy przedstawiciele doktryny. Orzecznictwo i doktryna nie jest w tej materii spójne i trudno znaleźć pogląd dominujący.

Co prawda przeciwnicy poglądu takiego jak nasz podnoszą, że przecież pomocnictwo ma miejsce w Polsce, a nie za granicą, a sprawca odpowiada za swój czyn dokonany w Polsce. Niemniej nie zmienia to faktu, że to pomocnictwo nie będzie dotyczyło dokonania czynu zabronionego skoro w miejscu w którym miałoby być dokonanie nie jest ono czynem zabronionym. W sytuacji więc, gdy informacja dotyczyłaby miejsca, w którym przerwanie ciąży jest możliwe, w naszej ocenie nie można mówić o zrealizowaniu przesłanek przestępstwa pomocnictwa.

Dla Waszego bezpieczeństwa musimy jednak zastrzec, iż wobec obecnie panującej w Polsce sytuacji i tzw. klimatu politycznego, może się zdarzyć, że podjęte zostaną próby ujednolicenia stanowiska, które niekoniecznie mogą być dla Was  korzystne.

PRZESŁANKA ZAGROŻENIA ZDROWIA LUB ŻYCIA KOBIETY

No i ostatnie „duże” zagadnienie.

Niektórzy podnoszą, że w sumie nie ma co się przejmować tym, że usunięta zostanie przesłanka dotycząca możliwości dokonania aborcji w sytuacji upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Istnieje bowiem kolejna przesłanka do aborcji w postaci ciąży zagrażającej życiu lub zdrowiu kobiety ciężarnej. Skoro więc nie można stosować jednej to należy stosować drugą.

Co zatem  na ten temat mówi prawo i czy to jest takie oczywiste?

Na początku wyjaśnienia wymaga, iż wątpliwości budzi sam zwrot „ciąża stanowi zagrożenie”.

Są bardzo różne podejścia do tego zdarzenia. Jedni twierdzą, że dotyczy to sytuacji, gdy to sama ciąża (jej rozwój) prowadzi do zagrożenia dla kobiety, inni podnoszą, że wystarczy aby ciąża niejako przyspieszyła rozwój choroby już wcześniej istniejącej u kobiety lub nasiliła jej objawy.

W naszej ocenie, gdyby ustawodawca chciał zawęzić stosowanie tej przesłanki do jednej z ww. sytuacji uczyniłby to. Skoro tego nie zrobił, to w obu przypadkach legalne usunięcie ciąży jest możliwe.

Musicie także wiedzieć, że powołanie się na tę przesłankę jest możliwe w sytuacji, gdy zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety jest bezpośrednie – czyli wysoce prawdopodobne, albo jeśli nie jest bezpośrednie, to jest ono na tyle poważne, że nieprzerwanie ciąży uniemożliwiłoby uratowanie zdrowia i życia kobiety i nie istnieje żadna inna możliwość aby je uratować.

W przypadku ewentualnego postawienia zarzutów lekarzowi- to właśnie te przesłanki należałoby udowodnić.

Nie można też pominąć jeszcze jednej kwestii.

W kontekście wydanego wyroku TK bardzo dużo mówi się, że urodzenie dziecka z wadą letalną stanowi swoistą torturę dla kobiety i my, jako kobiety, nie możemy się z tym nie zgodzić.

W takim właśnie zakresie należałoby również uzasadniać przesłankę dotyczącą zagrożenia dla zdrowia lub życia kobiety. 

Chociaż w przepisie tym nie ma mowy o rodzaju zagrożenia, w naszej ocenie z całą pewnością nie można pominąć kwestii zdrowia psychicznego kobiety.

Jeden z wnioskodawców wniosku do TK  podczas rozprawy stwierdził, że brakuje dowodów, że urodzenie dziecka z wadą letalną ma negatywny wpływ na psychikę kobiety. Pomijając oczywistą – w naszej ocenie- karygodność tego stwierdzenia, trzeba mieć na uwadze, że chociaż nie każde zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety będzie uzasadniać dopuszczalność przerwania ciąży, to jednak w przypadku zdrowia psychicznego należy do tej kwestii podchodzić bardzo ostrożnie.

Pozwólcie, że przytoczymy w tym zakresie stanowisko doktryny: „… Zgodzić się należy zasadniczo z wyrażonym w doktrynie poglądem, zgodnie z którym to <<pogorszenie dla zdrowia kobiety, które następowałoby w wyniku utrzymania ciąży, musi być nieodwracalne i w stopniu pozwalającym uznać kobietę za niepełnosprawną>>. Jednakże zaznaczyć należy, że w przypadku zagrożeń dla zdrowia psychicznego kobiety znaczenie ma nie tylko nieodwracalność pogorszenia stanu zdrowia, ale i taki stopień obciążenia psychicznego w trakcie ciąży, którego obowiązek „znoszenia” uznać należałoby za torturę, albo przejaw nieludzkiego, niehumanitarnego traktowania…” [Szczególne świadczenia zdrowotne. System Prawa Medycznego Tom 2,red. dr hab. Leszek Bosek, dr Agata Wnukiewicz-Kozłowska, wyd. C.H.Beck 2018].

Oczywiście prawo nie jest jednoznaczne i każdą sprawę należy traktować indywidualnie.

Chcąc stosować przesłankę zdrowia i życia kobiety – szczególnie zagrożenie dla zdrowia psychicznego (bo wydaje się, że właśnie ten aspekt choroby może być najczęściej podnoszony, jeśli chodzi o możliwość jej stosowania w przypadku wad letalnych) – największą pracę do wykonania będą mieli lekarze psychiatrzy.

Kwestia ta jednak może być dyskusyjna i właśnie z tego punktu widzenia walka o prawa kobiet jest ważna.

FacebookLinkedInEmailPrint

Ważne dla lekarza orzeczenia 2019 r. – cz. 2

Zgodnie z obietnicą kontynuujemy naszą analizę ciekawych orzeczeń związanych z błędami medycznymi, które zostały wydane przez sądy w 2019 r.

Zacznijmy od pewnej sprawy karnej.

Jedna z Pań przez blisko półtora roku była pacjentką lekarza ginekologa w ramach jego prywatnej praktyki. W tym czasie zalecił pacjentce wykonanie cytologii. Wynik badania wskazywał na dysplazję w zakresie nabłonków szyjki macicy, których obraz cytologiczny odpowiadał grupie III wg Papanicolau. Pomimo tego, lekarz nie zalecił dalszych działań weryfikacyjnych. Po pewnym czasie u pacjentki stwierdzono raka szyjki macicy. Lekarzowi postawiono zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zarzucając mu zaniechanie zalecenia w należytym terminie koniecznych badań diagnostycznych i czynności terapeutycznych, powodując tym istotną i znaczną zwłokę w podjęciu leczenia związanego z chorobą nowotworową szyjki macicy, co istotnie pogorszyło rokowania pacjentki i ograniczyło możliwość podjęcia skutecznego leczenia.  Co prawda, sprawa zakończyła się uniewinnieniem lekarza, jednakże rozpatrując kasację Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 5 marca 2019  r. (sygn.akt IV KK 498/17)  podkreślił, że „Podjęte wobec pacjenta przez lekarza czynności diagnostyczne, nie kończą się z chwilą wykonania wszystkich zaleconych przez lekarza badań, lecz dopiero w momencie zapoznania się przez zlecającego lekarza z wynikami tych badań.”

Chociaż w tym przypadku sprawa zakończyła się pomyślnie dla lekarza, to warto mieć na uwadze tą tezę orzeczenia.

Kolejna zakończona pozytywnie dla lekarza sprawa dotyczyła pacjentki, u której przeprowadzono operację całkowitego wycięcia tarczycy z powodu nawrotowego guzowatego wola nietoksycznego. W wyniku następstw i powikłań pooperacyjnych u pacjentki  wystąpiła chrypka oraz męczliwość głosu podczas mówienia i wysiłku fizycznego a także obustronne porażenie strun głosowych. Jednocześnie u chorej  – w wykonanych kolejnych badaniach – stwierdzono istnienie dużego, o przebudowie guzowatej kikuta płata lewego schodzącego do otworu klatki piersiowej, pomimo że pacjentka była zapewniana o całkowitym wycięciu tarczycy. W tej sprawie biegli stwierdzili, że dolegliwości pacjentki wynikały nie z błędnie przeprowadzonej operacji, ale z powodu powikłań pooperacyjnych. Sama operacja usunięcia tarczycy obarczona jest ryzykiem powikłań, między innymi takich, jakie wystąpiły u pacjentki, a najczęstszym powikłaniem po usunięciu tarczycy jest właśnie porażenie fałdów głosowych. Sąd Apelacyjny w Szczecinie  w wyroku z dnia 02.04.2019 r. (sygn. akt
I ACa 531/18) , stwierdził, że „w sztuce lekarskiej istnieje pojęcie dozwolonego ryzyka, które sprowadza się do stwierdzenia, że nawet przy zachowaniu obowiązujących powszechnie standardów leczenia i dochowaniu należytej staranności zabieg operacyjny może nie zakończyć się całkowitym sukcesem, a niepowodzenie jest objęte tym ryzykiem.”

Kończąc nasze dwuczęściowe zestawienie ciekawych orzeczeń nie możemy pominąć wydanej w  siedmioosobowym składzie Uchwały Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z dnia 22.10.2019 r. Sąd Najwyższy uznał,  że „…Osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, nie przysługuje zadośćuczynienie pieniężne na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego…” (sygn. I NSNZP 2/19). Sprawa dotyczyła pacjenta, u którego na skutek  błędów diagnostycznych, terapeutycznych  oraz wadliwej organizacji leczenia, doszło do udaru, a w konsekwencji do rozległego rozstroju zdrowia.  W I instancji sąd zasądził zadośćuczynienie i odszkodowanie na rzecz pacjenta oraz zadośćuczynienie na rzecz żony i syna owego pacjenta. Na skutek apelacji, sąd oddalił roszczenie w zakresie zadośćuczynienia na rzecz żony i syna, uznając, że tylko śmierć członka rodziny narusza dobra osobiste jego najbliższych.

Więcej na ten temat pisywałyśmy w tym poście TUTAJ https://prawniklekarza.pl/2019/11/07/zadoscuczynienie-dla-rodziny-pacjenta-najnowsze-orzeczenie-sn/

Zeszłoroczne zestawienie spotkało się z dużym zainteresowaniem. Mamy nadzieję, że i tym razem dowiedziałeś się czegoś interesującego, co pomoże Ci w Twoje codziennej pracy.

FacebookLinkedInEmailPrint

Ważne dla lekarza orzeczenia 2019 r. – cz 1.

Przełom roku to dobry okres  nie tylko na snucie planów, ale również na podsumowania. Dlatego przygotowałyśmy zestawienie najciekawszego orzecznictwa 2019 r.  Jest tego trochę,  więc żeby Cię nie zanudzić podzielimy to zestawienie na dwie części.  Wiemy, że być może wolałbyś wpis dotyczący jakiegoś konkretnego problemu, z którym spotykasz się w Twojej codziennej pracy. Spokojnie – takie też będą, ale wydaje nam się, że żebyś mógł bezpiecznie wykonywać swój zawód, warto żebyś wiedział, na jakim stanowisku stają sądy w przypadku spraw związanych z błędami medycznymi.

Dziś zapraszamy Cię na część pierwszą.

W jednym z ostatnich wpisów opowiadałyśmy o zadośćuczynieniu za naruszenie praw pacjenta. Wiesz już więc, że w przypadku naruszenia praw pacjenta nie jest konieczne wystąpienie u niego jakiejkolwiek szkody, a samo naruszenie jest niezależną, dodatkową podstawą do dochodzenia roszczenia. W skrócie oznacza to, że  mogą zdarzyć się przypadki, w których pacjent może składać dwa roszczenia z tytułu zadośćuczynienia- w związku z popełnionym błędem medyczny oraz w związku z naruszeniem praw pacjenta. Już na początku zeszłego roku potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10.01.2019 r. (sygn. akt II CSK 293/18), wskazując, że Przepis art. 445 § 1 KC rekompensuje skutki uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, natomiast art. 19a ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. z 2007 r. Nr 91, poz. 408 ze zm.) chroni godność, prywatność i autonomię pacjenta. Pogląd ten pozostaje aktualny także na gruncie przepisu art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1318). Przepis służy ochronie dóbr osobistych pacjenta, a decydujące o odpowiedzialności udzielającego świadczeń medycznych jest wyłącznie wykazanie naruszenia skatalogowanych w ustawie praw pacjenta i zawinienie podmiotu świadczącego usługę. W związku z tym pokrzywdzony nie musi udowadniać, że doszło do naruszenia prawnie chronionego dobra osobistego – wystarczy wskazać konkretne naruszenie praw pacjenta.

Potwierdzenie tej tezy znajdziesz również, w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16.05.2019 r.  ( sygn. akt I ACa 253/18), który uznał, że  Roszczenie oparte o art. 445 § 1 KC może być dochodzone w ramach odpowiedzialności deliktowej i obejmuje skutki błędów medycznych w postaci uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, podczas gdy samo naruszenie praw pacjenta stanowi samodzielną podstawę odpowiedzialności i przysługuje z samego faktu naruszenia praw pacjenta rozumianych jako element jego dóbr osobistych.

Jeśli chcesz poczytać więcej na ten temat, wskakuj  TUTAJ

W 2019 r. sądy po raz kolejny zajmowały się również kwestią związku przyczynowego pomiędzy szkodą a winą lekarza/ placówki medycznej. Czytając naszego bloga wiesz z pewnością, że związek przyczynowy jest jedną z niezbędnych przesłanek umożliwiających ogólne uznanie odpowiedzialności. Chociaż nie budzi żadnych wątpliwości, że celem leczenia jest przywrócenie zdrowia choremu, to jednak proces ten związany jest z wieloma aspektami i nie zawsze możliwe jest uzyskanie satysfakcjonujących efektów. Istotne jest jednak, aby lekarz wykonywał swoje obowiązki z należytą starannością uniemożliwiającą stwierdzenie nieprawidłowości po jego stronie.  Jeśli bowiem takie zostaną stwierdzone, sąd będzie badał stopień prawdopodobieństwa wystąpienia szkody w pacjenta w związku z nimi.

W jednej ze spraw, małoletnia dziewczynka została przyjęta do szpitala z wysoką gorączką i intensywnymi drgawkami. Jako, że podczas kilkudniowego pobytu stan dziecka nie uległ poprawie, zdecydowano o przeniesieniu dziewczynki do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności, gdzie pomimo zmiany leczenia  i podania nowych leków, Małoletnia zmarła po dwóch dniach. W toku procesu uznano, że podczas  pobytu  dziewczynki w szpitalu,  nie zdiagnozowano zapalenia mózgu i pomimo istniejących poważnych wątpliwości diagnostycznych nie wdrożono specjalistycznej diagnostyki lekarskiej w trybie naglącym, nie zlecono konsultacji neurologicznej ani nie zwołano konsylium lekarskiego, nie rozważono zrobienia i nie wykonano badania tomografem komputerowym, ani nie rozpytano, czy zrobienie takiego badania u tak małego dziecka będzie możliwe, a decyzja o przeniesieniu dziewczynki do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności została podjęta zbyt późno. Chociaż stwierdzono, że przebieg choroby u małoletniej  był bardzo podstępny i powodował trudności w jej rozpoznaniu, to jednak, gdyby prawidłowo rozpoznano u dziewczynki zapalenie mózgu wcześniej oraz wcześniej zastosowano by leczenie poprzez podanie odpowiedniego leku, wówczas zwiększyłyby się szanse na przeżycie. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał w wyroku z dnia 05.06.2019 r. (sygn. akt V ACa 457/18), że w przypadku wielości możliwych przyczyn powstania szkody, decydujące znaczenie ma przeważające prawdopodobieństwo związku przyczynowego szkody z jedną z przyczyn. Nawet okoliczność, że jakieś inne przyczyny – oprócz zarzucanych zachowań lekarzy – mogły, lecz nie musiały spowodować u pacjenta szkodę, nie zwalnia zakładu opieki zdrowotnej z odpowiedzialności.

W innej ze spraw oceniając stopień związku przyczynowego Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 15.05.2019 r. (sygn. akt I ACa 95/18 ), stwierdził, że nie można utożsamiać „wyższego prawdopodobieństwa przeżycia” z „wysokim prawdopodobieństwem przeżycia pacjentki”. Jakkolwiek normalne następstwo, o którym mowa w art. 361 § 1 KC, w procesach medycznych nie musi oznaczać skutku koniecznego, to jednak dla przyjęcia istnienia związku przyczynowego w tej kategorii spraw, odpowiadającego wymogom zawartym w powołanym przepisie, powinno zostać ustalone istnienie odpowiednio wysokiego stopnia prawdopodobieństwa pomiędzy działaniem (zaniechaniem) sprawcy a powstałą szkodą. Oczywiście może Ci to nic nie mówić, dlatego też poniżej w dużym skrócie opisałam stan faktyczny tej sprawy.

Starsza kobieta poruszająca się przy pomocy balkonika, upadła w domu doznając rany głowy. Po przyjęciu na SOR pacjentka została zbadana, niemniej nie wykonano tomografii komputerowej i odesłano ją do domu. Następnego dnia pacjentka została ponownie zawieziona do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie stwierdzono lewostronny krwiak namózgowy, a w prawym płacie skroniowym stwierdzono krwiak śródmózgowy. Pacjentka została zakwalifikowana do leczenia operacyjnego. Po operacji stan chorej nadal był ciężki, a dwa dni później pacjentka zmarła. Sąd co prawda, stwierdził, że odesłanie chorej do domu bez wykluczenia ewentualnych wewnątrzczaszkowych powikłań po urazie głowy było decyzją nieprawidłową, niemniej podkreślił, że wykonanie badania tomografii komputerowej głowy pacjentki podczas pierwszego pobytu w SOR, które stwierdziłoby krwawienie mózgowe, nie przesądzałoby o pełnym wyleczeniu po wcześniej wykonanej operacji neurochirurgicznej. Biorąc pod uwagę rozległość krwotoku śródmózgowego odniesionego przez chorą, wartość wyników tomografii komputerowej była bez znaczenia w kontekście postępowania leczniczego. Uszkodzenie struktury mózgu na skutek krwiaków śródmózgowych było tak duże, że szanse na przeżycie były znikome lub nawet żadne.

Na tym zakończymy część pierwszą naszego małego podsumowania. Na kolejną zapraszamy Cię w przyszły czwartek.

FacebookLinkedInEmailPrint

Ciekawe orzeczenia 2018

Początek roku jest dobrym momentem do zaprezentowania Wam ciekawego orzecznictwa sądowego z 2018 r. dotyczącego błędów medycznych i odpowiedzialności.

Jak wiecie z każdym rokiem wzrasta liczba pozwów kierowanych przeciwko lekarzom jak i placówkom medycznym. Jest więc również coraz więcej orzeczeń. Oczywiście nie ma możliwości omówić wszystkich, ale zwrócimy Waszą uwagę na te najbardziej – z Waszego punku widzenia – interesujące.

Numer 1
W wyroku z dnia 26.07.2018 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach ( sygn. akt I ACa 66/18) uznał za logiczne twierdzenie, że przebieg leczenia w dużej mierze uzależniony jest od indywidualnych cech pacjenta, zdolności jego organizmu do regeneracji, jego wieku, czy tempa rozwoju.
O ile lekarz prowadzący leczenie w danym przypadku zastosuje metody leczenia zgodne z aktualną wiedzą medyczną, to nie można przypisywać mu odpowiedzialności za ich skutek, który w przypadku każdego pacjenta może być inny.
Sąd podkreślił, że w relacji pacjenta z podmiotem wykonującym działalność leczniczą dla prawidłowego przebiegu procesu leczenia niezbędne jest, by pacjent współdziałał w zobowiązaniu lekarza (placówki medycznej) do udzielania świadczeń zdrowotnych. Współdziałanie to powinno być rozumiane jako takie jego zachowanie się, bez którego spełnienie świadczenia przez podmiot wykonujący działalność leczniczą jest niemożliwe lub nadmiernie utrudnione.
Obowiązek współdziałania może oznaczać zarówno powstrzymanie się przez pacjenta od zachowań, które mogłyby utrudniać podmiotowi udzielającemu świadczeń medycznych wykonanie zobowiązania, jak i obejmować element czynny, w ramach którego pacjent winien stosować się do zaleceń lekarskich.

Numer 2
Oddalając powództwo skierowane do Wojewódzkiego Szpitala o zapłatę 250 000,00 zł Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 17.01.2018 r. (sygn. akt I ACa 647/17) orzekł, że wysokie wymagania stawiane lekarzowi (personelowi medycznemu), nie oznaczają jego odpowiedzialności za wynik (rezultat) leczenia, ani odpowiedzialności na zasadzie ryzyka.
Lekarz odpowiada na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania.
Odpowiedzialność lekarza powstanie zatem w wypadku „błędu w sztuce”.
W nieodłącznym związku z określeniem podstaw odpowiedzialności lekarza pozostaje zjawisko określane mianem ryzyka medycznego. Nawet bowiem przy postępowaniu zgodnym z aktualną wiedzą medyczną i przy zachowaniu należytej staranności, nie da się wykluczyć ryzyka powstania szkody. Pojęciem dozwolonego ryzyka jest objęte także niepowodzenie medyczne.

Numer 3
Kolejne z orzeczeń związane jest ze wspomnianą ostatnio na naszej stronie kwestią zakażeń szpitalnych.
W wyroku z dnia 28.08.2018 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi ( sygn. akt I ACa 902/17) stwierdził, że odpowiedzialność zakładów leczniczych za zakażenia pacjentów oparta jest na konstrukcji tzw. winy anonimowej lub organizacyjnej. Konstrukcja ta pozwala zerwać personalną więź między działaniem lub zaniechaniem prowadzącym do powstania szkody a zarzutem niewłaściwego zachowania się, poprzestając na ustaleniu, że niewątpliwie zawinił organ lub któryś z pracowników osoby prawnej. Tym samym wina zostaje odniesiona do dostrzeżonych wadliwości w działaniu zespołu ludzi lub funkcjonowaniu określonej struktury organizacyjnej.

Numer 4
I na koniec orzeczenie, które naszym zdaniem jest jednym z najważniejszych wydanych w 2018 r.
Chodzi o Uchwałę Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 27 marca 2018 r. (sygn. akt III CZP 60/17), w której Sąd w powiększonym składzie orzekł, że „… Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu…”
Doniosłość tego orzeczenia wymaga kilku słów omówienia. Uchwała została wydana na kanwie sprawy z powództwa małoletniej dziewczynki i jej rodziców przeciwko szpitalowi o zadośćuczynienie, rentę, odszkodowanie.
Małoletnia doznała w wyniku zawinionego błędu lekarskiego ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia mózgu, którego skutkiem jest poważny uszczerbek na zdrowiu, w tym głębokie upośledzenie rozwoju umysłowego. Na tle takiego stanu faktycznego powstało pytanie czy można przyznać zadośćuczynienie osobom najbliższym w przypadku, gdy poszkodowany nie zmarł, lecz doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu, który istotnie wpływa na więź rodzinną.
Sąd Najwyższy w poszerzonym składzie podzielił ten pogląd. Uchwała ta ma niebagatelne znaczenie z punktu widzenia lekarzy.
Zwiększa się bowiem krąg podmiotów, które mogą dochodzić roszczeń w związku z błędem medycznym, a roszczenie najbliższych mają charakter samodzielny, co doprowadza w konsekwencji do wzrostu sumarycznie zasądzanych kwot.

Co przyniesie rok 2019? Będziemy na bieżąco obserwować😊
 
 
 
 
FacebookLinkedInEmailPrint

KONTAKT

Kancelaria Adwokacko-Radcowska
"Podsiadły-Gęsikowska, Powierża" Sp. p.

ul. Filtrowa 61/3
02-056 Warszawa

+48 22 628 64 94
+48 600 322 901

kancelaria@prawniklekarza.pl

REGON: 369204260 NIP: 7010795766

AEKSANDRA POWIERŻA

+48 604 077 322
aleksandra.powierza@prawniklekarza.pl

KAROLINA PODSIADŁY-GĘSIKOWSKA

+48 735 922 156
karolina.podsiadly@prawniklekarza.pl