Tag: prawa lekarza Strona 1 z 12

Ujawnienie danych pacjenta nieupoważnionej osobie

Prowadząc podmiot leczniczy czy też własną praktykę lekarską pamiętajcie, aby w sytuacji popełnienia błędu poprzez ujawnienie danych identyfikujących pacjenta nieupoważnionej do tego osobie:
  • poinformować o tym osobę, której dane ujawniliście,
  • zgłosić tę sytuację do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO).
 
Przekładając ten obowiązek na stan faktyczny wyobraźmy sobie sytuację, gdy wydajecie skierowanie pacjentowi Janowi Kowalskiemu podczas gdy w skierowaniu posługujecie się omyłkowo danymi pacjenta Jana Nowaka.
W takiej sytuacji wymaga się, aby przede wszystkim powiadomić o pomyłce Jana Nowaka – gdyż jego dane w sposób omyłkowy znalazły się na skierowaniu oraz zgłosić tę sytuację do prezesa UODO. Na temat danych osobowych pisałyśmy też [TUTAJ].
 
Podobna okoliczność miała miejsce w jednej z placówek medycznych, na którą nałożono karę w wysokości 10.000 zł za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych.
Z pełną treścią decyzji nakładającej karę możecie zapoznać się pod [TUTAJ].UODO otrzymało informację o możliwości zaistnienia naruszenia ochrony danych osobowych w podmiocie leczniczym.

Stan faktyczny.

Jeden z pacjentów otrzymał od lekarza skierowanie do poradni specjalistycznej zawierające dane osobowe dotyczące innej osoby w zakresie: imię, nazwisko, adres zamieszkania, numer ewidencyjny PESEL oraz informacje o stanie zdrowia (informacja o rozpoznaniu i celu porady).
 
W trakcie prowadzonego przez UODO postępowania podmiot leczniczy wyjaśnił, że omyłkowo wpisał na skierowaniu dane osobowe innego pacjenta, niemniej okazało się, iż faktycznie pacjent ten nie istniej bowiem i tak wpisał nieprawidłowe imię.
 
Z tego względu podmiot leczniczy uznał, iż nie ma potrzeby zawiadamiać o powyższym pacjenta (który w ocenie podmiotu leczniczego nie istnieje), jak i UODO.
Stanowisko UODO.
UODO stwierdził jednak, że doszło do naruszenia ochrony danych osobowych polegającego na ujawnieniu danych osobowych osobie nieuprawnionej (innemu pacjentowi podmiotu leczniczego). Co więcej wydany przez lekarza dokument zawierał jedynie omyłkę w imieniu pacjenta, natomiast pozostałe dane zawarte na ww. skierowaniu, tj. nazwisko, adres zamieszkania oraz nr PESEL, dotyczyły już tego konkretnego pacjenta. Stąd też nie można uznać, że zdarzanie dotyczyło nieistniejącej osoby. Pomimo błędu w imieniu tej osoby, można ją w sposób łatwy zidentyfikować.
 
UODO wskazuje jak się zachować w razie ujawnienia danych pacjenta nieupoważnionej osobie:
Zgłaszanie naruszeń ochrony danych osobowych przez administratorów stanowi skuteczne narzędzie przyczyniające się do realnej poprawy bezpieczeństwa przetwarzania danych osobowych. Zgłaszając naruszenie do UODO, administratorzy informują Urząd, czy w ich ocenie wystąpiło wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób, których dane dotyczą oraz – jeżeli takie ryzyko wystąpiło – czy przekazali stosowne informacje osobom fizycznym, na które naruszenie wywiera wpływ. Z kolei UODO dokonuje weryfikacji oceny dokonanej przez administratora.
W przedmiotowej sprawie niezaprzeczalnym jest, że dane osobowe udostępnione osobie nieuprawnionej, oprócz tzw. danych zwykłych, obejmują także dane należące do szczególnych kategorii danych osobowych, tj. dane o stanie zdrowia na temat rozpoznania i celu porady lekarskiej. Ich szeroki zakres wiąże się z wysokim ryzykiem naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. Dodatkowo wskazać należy, że ujawnienie nieuprawnionemu odbiorcy danych osobowych innej osoby, z uwagi na przekazanie mu przez lekarza administratora skierowania do poradni specjalistycznej z niewłaściwymi danymi, stanowi jednocześnie naruszenie tajemnicy lekarskiej.”
FacebookLinkedInEmailPrint

Czy lekarz przyjmujący prywatnie może wystawić receptę z refundacją na lek?

Bardzo często pacjenci, jak i zdarza się, że lekarze sądzą, iż w sytuacji, gdy pacjent korzysta z usług lekarza na zasadach komercyjnych, wówczas pacjenci nie mogą otrzymać recepty na lek refundowany. Jest to na szczęście mylne przekonanie.

 

Jeśli pacjent jest ubezpieczony (a właściwie jest świadczeniobiorcą w myśl art. 2 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych) to jako lekarz przyjmujący prywatnie może wystawić receptę refundowaną.
 
Otrzymanie recepty z refundacją nie jest zależne od tego czy jako lekarz masz kontrakt z NFZ – nota bene od 2015 r. lekarze nie mają obowiązku podpisywania umów z NFZ. Refundacja leku na receptę czy też na wyroby medyczne jest bowiem uprawnieniem i przywilejem pacjenta ubezpieczonego.
Co do zasady każdy lekarz przyjmujący prywatnie może wystawić receptę refundowaną.
Ustawa o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych wskazuje, że realizację świadczeń, w postaci leków dostępnych w aptece na receptę przysługuje pacjentowi na podstawie recepty wystawionej przez osobę uprawnioną (art. 48)
 
Natomiast osobą uprawnioną do wystawienia recepty jest osoba posiadająca prawo wykonywania zawodu medycznego, która na podstawie przepisów dotyczących wykonywania danego zawodu medycznego, jest uprawniona do wystawiania recept. (art. 2 ust. 14)
Zatem każdy lekarz posiadający prawo wykonywania zawodu może wystawić receptę na refundowany lek.
W tym zakresie ustawodawca nie wskazuje na inne przesłanki pozwalające na wypisanie recepty z refundacją. 
Post o wystawianiu recept pro familiae dla wszystkich członków rodziny znajdziecie [TUTAJ], natomiast o receptach dla osób o statusie uchodźcy pisałyśmy [TUTAJ].
 
Oczywiście są pewnego rodzaju ograniczenia związane z uprawnieniami lekarzy mogącymi wypisywać recepty dla pacjentów o szczególnych uprawnieniach np. seniorów, niemniej nie jest to ograniczenie uzależnione od tego czy recepta będzie wypisana na wizycie prywatnej czy państwowej. Niemniej ten temat poruszymy w innym poście.
 
W kolejnym wpisie związanym z receptami dowiecie się czy nie mając kontraktu z NFZ możecie być poddani kontroli ze strony tego Funduszu.
 
FacebookLinkedInEmailPrint

ANALIZA PRZYPADKU #11

Stan faktyczny:

W dniu 09.11.2015 r. Pan A. zgłosił się do NZOZ Praktyki Lekarza Rodzinnego w X z powodu pojawiającej się od kilku tygodni obecności krwi w stolcu. Pacjenta konsultowała specjalista medycyny rodzinnej – dr. Z która wskazała na następujące objawy: krew zmieszana ze stolcem, stolec śluzowo-krwisty, okresowo biegunka 5-6 stolców dziennie. Pacjent nie skarżył się na bóle brzucha. W badaniu przedmiotowym nie stwierdzono odchyleń od stanu prawidłowego. Zlecono wykonanie podstawowych badań laboratoryjnych, USG jamy brzusznej oraz zalecono przyjmowanie leku Ircolon stosowanego w objawowym leczeniu zaburzeń motoryki jelit.

W dokumentacji nie wpisano kiedy ma odbyć się kolejna wizyta lekarska.

W wykonanym tego samego dnia badaniu USG, nie znaleziono żadnych odchyleń od stanu prawidłowego. Badania laboratoryjne wykonano ma początku 02.2016 – nie stwierdzono w nich odchyleń od stanu prawidłowego poza nieznacznym podwyższeniem poziomu transaminazy alaninowej i miernie podwyższonego OB.

Kolejna wizyta miała miejsce 24.02.2016 r. z powodu infekcji górnych dróg oddechowych. W badaniu przedmiotowym nie stwierdzono odchyleń od stanu prawidłowego, pacjentowi zlecono powtórne wykonanie badań laboratoryjnych ze względu na wymienione powyżej odchylenia od normy. W dniu 28.03.2016 r. pacjent zgłosił się po odbiór wykonanych badań. Ze względu na bardzo wysoki poziom transaminazy alaninowej świadczącym o uszkodzeniu wątroby, pacjent został zarejestrowany i przyjęty ponownie przez dr Z. W zebranym wywiadzie pacjent skarżył się na bóle brzucha, śluzowy stolec, okresowo z krwią. Na podstawie opisanych dolegliwości oraz wyników badań Pan Z. otrzymał skierowanie do szpitala.

W tym samym dniu Pan A. został przyjęty na Oddział Gastroenterologiczny Szpitala Wojewódzkiego w X.

W dniu 30.03.2016 r. wykonano u pacjenta kolonoskopię, w wyniku której uwidoczniono okrężny, guzowaty naciek nowotworowy. Pobrano wycinki do badania histopatologicznego. W rozpoznaniu końcowym wskazano na nowotwór złośliwy zgięcia esiczo-odbytniczego. W rozpoznaniu opisowym wskazano na gruczolakoraka jelita grubego oraz na zmiany przerzutowe w wątrobie. W dniu 05.04.2016 r. pacjent został wypisany do domu z zaleceniami dalszego leczenia pod kontrolą Poradni Onkologicznej i POZ.

W dniach 15.04. – 20.04.2016 r. Pan A. przebywał na Oddziale Onkologicznym Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego w X, gdzie podano Mu I rzut paliatywnej chemioterapii w raku zgięcia esiczo-odbytniczego z przerzutami do wątroby. W trakcie pobytu w ww. Oddziale w dniach 29.04-01.05.2016 r. pacjent otrzymał II cykl chemioterapii, zaś w terminie 02-06.06.2016 r. III cykl chemioterapii.

Jak wynika z dokumentacji medycznej u Pana A. zdiagnozowano nowotwór złośliwy zgięcia esiczo-odbytniczego tj. gruczolakoraka jelita grubego oraz na zmiany przerzutowe w wątrobie. Powyższe nie może jednak być przedmiotem szkody, gdyż mamy do czynienia z chorobą samoistną. Można jedynie rozważać istnienie szkody w zakresie opóźnienia leczenia i związanych z tym ewentualnych konsekwencji dla zdrowia.”

Stanowisko Pełnomocnika Pana A.:

W ocenie Pełnomnika Pana A. leczenie dr. Z. było nieprawidłowe.

Przepisane leki jedynie uśmierzyły ból tymczasowo, nie rozwiązując w żaden sposób problemu. W dalszym ciągu nie dociekano o rzeczywistą przyczynę złego stanu zdrowia Pana A. Doktor Z. nie konsultowała swojej diagnozy z innym lekarzem. Podczas kolejnych wizyt nie podjęto żadnych nowych badań pomimo braku zlokalizowania faktycznych przyczyny dolegliwości pacjenta albo próby określenia możliwych innych źródeł dolegliwości, co potwierdza brak poszukiwania innych realnych przyczyn dolegliwości oraz prowadzenie konsekwentnie tej samej ścieżki leczenia.

W ocenie Pełnomocnika w pierwszej kolejności należało skierować pokrzywdzonego do lekarza specjalisty (chirurga, gastroenterologa lub innego o podobnej specjalności) i ewentualnie wykonać kolonoskopię. Nie podjęto jednak żadnych nowych badań albo próby określenia możliwych innych źródeł – dolegliwości.

Dopiero po blisko 5 miesiącach Pan A. został skierowany do Oddziału Wewnętrznego na specjalistyczne badania wobec wyników przeprowadzonej morfologii. Tego samego dnia Pan A. zgłosił się do Szpitala Wojewódzkiego, gdzie po przeprowadzeniu specjalistycznych badań zdiagnozowano- nowotwór złośliwy zgięcia esiczo-odbytniczego z licznymi zmianami przerzutowymi do wątroby. Niestety choroba szybko postępowała w konsekwencji braku podjęcia wcześniejszych kroków zapobiegawczych i kompleksowego badania Pacjenta pod kątem onkologicznym we wczesnym stadium choroby.

W ocenie Pełnomocnika rozstrój zdrowia Pana A. był następstwem niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną diagnozy, która spowodowała nie tylko niewłaściwe leczenie, ale opóźniła również podjęcie właściwej terapii, przyczyniając się do rozwoju choroby.

W związku z powyższym Pełnomocnik wniósł o wypłatę kwoty 500.000,00 zł zadośćuczynienia oraz 3.000,00 zł tytułem miesięcznej renty.

Opinia lekarza orzecznika:

W celu ustalenia czy na skutek zaniedbania lekarza – dr. Z. , Pan A. doznał szkody w postaci opóźnienia w leczeniu skutkującego pogorszenie stanu zdrowia oraz gorszych rokowań na przyszłość, konieczne było uzyskanie opinii lekarza orzecznika.

W jego ocenie – w omawianym przypadku – opóźnienie rozpoznania spowodowało zwiększenie zaawansowania choroby i mogło wpłynąć na sposób zastosowanego leczenia. Wykonanie kolonoskopii w listopadzie 2015 r. pozwoliłoby na wcześniejsze o 6 miesięcy rozpoznanie guza zgięcia esiczo-odbytniczego.

W owym czasie najprawdopodobniej nie występowały jeszcze zmiany przerzutowe w wątrobie o czym świadczy prawidłowy wynik badania USG z listopada 2015 r. Być może zaawansowanie procesu nowotworowego w listopadzie 2015 r. byłoby na tyle mniejsze, że możliwe byłoby leczenie chirurgiczne bez wstępnej chemioterapii. Prawdopodobne jest także, że rokowanie, co do życia pacjenta przy rozpoznaniu choroby w listopadzie 2015 r. byłoby mniej poważne, niż przy rozpoznaniu w kwietniu 2016 r. Uszczegółowiając swoje stanowisko, lekarz orzecznik wyjaśnił, iż chociaż w dniu 09.11.2015 r. nie można było postawić prawidłowej diagnozy, podjęte działania diagnostyczne były dalece niewystarczające.

Rolą lekarza jest zapoczątkowanie właściwej diagnostyki pacjenta. Gdyby postępowanie lekarza było prawidłowe, to wykonanie kolonoskopii w listopadzie 2015 r. pozwoliłoby na wcześniejsze o 6 miesięcy rozpoznanie guza zgięcia esiczo-odbytniczego. W owym czasie najprawdopodobniej nie występowały jeszcze zmiany przerzutowe w wątrobie, o czym świadczy prawidłowy wynik badania USG z listopada 2015 r. Być może zaawansowanie procesu nowotworowego w listopadzie 2015 r. byłoby na tyle mniejsze, że możliwe byłoby leczenie chirurgiczne bez wstępnej chemioterapii. Prawdopodobne jest także, że rokowanie co do życia pacjenta przy rozpoznaniu choroby w listopadzie 2015 r. byłoby mniej poważne, niż przy rozpoznaniu w kwietniu 2016 r.

Rozstrzygnięcie:

Wobec powyższego w tym stanie rzeczy uznano, iż dr Z. ponosi winę w związku z brakiem właściwej diagnostyki.

Gdyby postępowanie dr Z. było prawidłowe to wykonanie kolonoskopii w listopadzie 2015 r. pozwoliłoby na wcześniejsze rozpoznanie guza zgięcia esiczo-odbytniczego, co z dużym prawdopodobieństwem pozwoliłoby na leczenie chirurgiczne bez wstępnej chemioterapii.

Niezależnie od powyższego stwierdzono, iż omawianym przypadku zachodziły przesłanki zastosowania przepisów odnośnie przyczynienia. Jak wynika z otrzymanych dokumentów jednym z badań zleconych przez lekarza w dniu 09.11.2015 r. było badania laboratoryjne. 

Chociaż w dokumentacji nie wpisano kiedy ma odbyć się kolejna wizyta lekarska, to jednak z wyjaśnień dr Z. wynika, że Pan A. został poinformowany, iż potrzebne jest dalsze różnicowanie ponieważ zgłoszone objawy mogą występować w wielu różnych schorzeniach począwszy od biegunki na tle wirusowego zapalenia jelit, czynnościowej biegunki w zespole jelita drażliwego, a skończywszy na przewlekłych zapaleniach jelit oraz możliwym polipie lub guzie nowotworowym. Pacjent otrzymał także informację, że najbardziej istotnym objawem są nawroty krwawienia i to wymaga pilnej konsultacji. Pomimo, iż objawy się utrzymywały, Pan A. nie udał się do lekarza ponownie, okazując wyniki badań, informując, że leki nie przyniosły spodziewanych efektów, a niepokojące objawy utrzymują się. Dopiero w dniu 24.02.2016 r. przy okazji wizyty lekarskiej swojego syna, o powyższym powiadomił lekarza, co skutkowało dalszą diagnostyką, po której wykonaniu w dniu 28.03.2016 r. skierowano Pacjenta do szpitala.

Z dokumentacji medycznej wynika, iż rozwój choroby w największym stadium miał miejsce właśnie w okresie pomiędzy listopadem 2015 r. a lutym 2016 r. Gdyby Pan A. ponownie udał się na wizytę lekarską po upływie 1-3 tygodni w celu kontroli zleconych badań, informując jednocześnie lekarza o utrzymywaniu objawów z pewnością otrzymałby już na wcześniejszym etapie dalszą diagnostykę (tak jak otrzymał ją w lutym 2016 r.). Zaniechanie Pana A. w tym zakresie skutkowało tym, że podjęcie docelowego leczenia opóźniło się o okres, w którym Pacjent nie udał się do lekarza.

Powyższe znajduje potwierdzenie w opinii lekarza orzecznika, który wyjaśnił, iż pacjent również zaniedbał swoje zdrowie nie zgłaszając się do lekarza ani nie wykonując badań laboratoryjnych przez kolejne 4 miesiące, mimo trwających przez cały czas zaburzeń w oddawaniu stolca. Mając na uwadze stwierdzono, że zachodzą przesłanki do uznania przyczynienia do zwiększenia rozmiarów szkody w 50 %.

Odnośnie dochodzonych roszczeń, Pełnomocnik w żaden sposób nie uzasadnił i nie udokumentował roszczenia w zakresie renty. Odnośnie zadośćuczynienia w niniejszym stanie faktycznym o szkodzie możemy mówić jedynie w kontekście szkody polegającej na zbyt późnym rozpoznaniu choroby nowotworowej, powiększeniu zaawansowania choroby i pogorszeniu rokowania. Prawdopodobnie w przypadku wcześniejszego rozpoczęcia leczenia pacjent uniknąłby chemioterapii i związanych z nią powikłań.

Mając więc na uwadze m.in zastosowania chemioterapii, a także gorsze rokowania co do wyleczenia choroby ubezpieczyciel dr Z. za zasadną uznał kwotę 40 000,00 zł z tytułu zadośćuczynienia. Niemniej uznając 50 % przyczynienie do powstania szkody dokonał wypłaty 20.000,00 zł.

 

FacebookLinkedInEmailPrint

Analiza przypadku #6

Stan faktyczny

Pani M.W. w lipcu 2008 r. zaszła w pierwszą ciążę. Zdecydowała się na prowadzenie jej w prywatnym gabinecie lekarza ginekologa położnika K.L. W okresie ciąży Pani M.W. była czterokrotnie hospitalizowana. Głównie z powodu objawów skracania szyjki macicy, niedokrwistości dużego stopnia i kolki nerkowej, wzmożonym napięciem macicy oraz znacznie skróconą częścią pochwową, a także anemią.

W dniu 08.03.2009 r. o godz. 7.15 kobiecie zaczęły odchodzić wody płodowe i rozpoczęła się akcja porodowa. Po konsultacji telefonicznej z lekarzem prowadzącym ciążę – Pani M.W. udała się do SPZOZ Szpital w R., gdzie przyjęto ją o godz. 8.40 z sączącymi się wodami płodowymi. 

Na izbie przyjęć kobieta została poddana badaniu KTG. Po godz. 9.51 wykonano zdjęcie główki w badaniu USG. Pacjentka czuła silne skurcze, ale nie odczuwała ruchów dziecka. Po badaniu około godz. 13.00 cofnięto pacjentkę z sali porodowej. Ok. godz. 16.30 w badaniu per vaginam stwierdzono ujście na 3 cm, główkę przypartą od wchodu, skurcze regularne co 6-7 min. O godz. 17.40 pacjentkę przeniesiono na salę porodową. Dyżur pełnił wówczas lek. med. W.Z. posiadający specjalizację I stopnia. Pacjentce zaczęto w pompie podawać oksytocynę, aby ustabilizować regularność skurczów macicy. O godz. 18.00 stwierdzono „ujście rozwarte na 3 cm, część pochwowa zgładzona, główka przyparta od wchodu, sączące czyste wody płodowe. ASP 140/min. skurcze regularne z wchłanianiem kroplówki naskurczowej”. 

Na sali porodowej Panią M.W. poddano trzykrotnie badaniu KTG z aparatu, który drukował wyniki z numerem początkowym 30 o godz. 13.00. 17.40. i 20.15.

Wyniki badania KTG nr 307640-307646 z godz. 13.10 i nr 303647-307653 z godziny 17.40 mieściły się w granicach normy. Analizował je według podpisu na badaniach lek. W.Z. Dyżurujący lekarz poinformował wówczas lek. K.L. o przebiegu porodu. Jako, że doktor K.L. miał podpisany kontrakt ze Szpitalem w R., poinformował że przyjdzie do szpitala. W szpitalu zjawił się około godz. 19.00, a następnie przejął prowadzenie porodu drogą naturalną. O godz. 20.05 pacjentce podano znieczulenie zewnątrzoponowe, ponieważ pojawiły się bardzo bolesne skurcze przy 4 cm rozwarciu. 

Kolejne wyniki badań KTG

Wynik badania KTG z godz. 20.18-20.41 wskazywał na patologię porodu, tj. 4 deceleracje późne z amplitudą oscylacji milczącą. Po tym badaniu pacjentka nie była poddawana już KTG. Nie prowadzono stałego monitoringu na KTG, mimo patologii w wyniku badania z godz. 20.15. Tętno dziecka osłuchiwano ręcznie po każdym skurczu, nie odnotowując żadnych nieprawidłowości i deceleracji. Poród zakończył się o godz. 21.45. Dziecko urodziło się w 34 tygodniu ciąży w zamartwicy bladej. Dziewczynka była wiotka z pojedynczą akcją serca i z wagą 2.030 g. W 1 min życia otrzymała 5 punktów w skali Apgar, a po 5 minutach uzyskała 8 pkt w tej skali.

Po narodzinach była cała sina i nie wydawała żadnych dźwięków. Małoletnia została poddana masażowi serca, jak również wentylacji maską AMbu. Po masażu serca akcja serca wróciła do normy. Oddech dziecka opisano jako stękający. W związku ze stwierdzoną przez pediatrę zamartwicą, dziewczynka została umieszczona w otwartym inkubatorze pod stałym dopływem tlenu. Wyniki gazometrii mieściły się w normie, podobnie jak inne wyniki przeprowadzonych badań. Z uwagi na stabilny stan dziecka, po konsultacji z matką, ordynator pediatrii zdecydował o niewysyłaniu dziecka do szpitala o wyższym stopniu referencyjności.

Małoletnia opuściła szpital w dniu 23.03.2009 r. w 12 dobie życia. Po wyjściu ze szpitala i przeprowadzeniu głębszej diagnostyki u Małoletniej, stwierdzono porażenie spastyczne czterokończynowe.

Stanowisko Pełnomocnika Poszkodowanej

W związku z powyższym Pełnomocnik przedstawicieli ustawowych dziecka złożył pozew do Sądu Okręgowego przeciwko Szpitalowi w R. Uwzględnił w nim, m.in. ustalenie odpowiedzialności szpitala względem Małoletniej za skutki zdarzenia z dnia 08.03.2009 r. Sąd Okręgowy w wyroku uznał odpowiedzialność pozwanego Szpitala. W uzasadnieniu oparł się o opinię biegłych, zgodnie z którą lekarze, zatrudnieni w pozwanym szpitalu, dopuścili się uchybień podczas porodu Małoletniej w dniu 08.03.2009 r. Nie przeprowadzono  bowiem, po wystąpieniu nieprawidłowości w zapisie KTG z godz. 20:18, cesarskiego cięcia.

Rozwiązanie ciąży w ten sposób ograniczyłoby – zdaniem Sądu – powikłania poporodowe u Dziewczynki związane z niedotlenieniem mózgu, który obecnie skutkuje porażeniem spastycznym czterokończynowym.

Przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, iż podczas porodu Małoletniej doszło do nieprawidłowości polegającej na podjętej przez lekarza prowadzącego – dr K. L. decyzji o kontynuowaniu porodu drogą naturalną. Warto podkreślić, że miało to miejsce mimo wskazań związanych z wystąpieniem deceleracji późnych i zmiennych w zapisie KTG do zakończenia porodu, drogą cesarskiego cięcia. Niedotlenienie, którego wynikiem był wylew do mózgu Małoletniej oraz następcze mózgowe porażenie dziecięce mogło także wynikać z przebiegu porodu, który zgodnie z wnioskami biegłych był prowadzony nieprawidłowo. Matka dziewczynki, mimo wystąpienia nieprawidłowości czynności serca płodu, nie miała monitorowania na KTG przez cały czas porodu, a nadto zaniechano w konkretnym momencie pojawiania się deceleracji rozwiązania porodu.

Zdaniem sądu postępowanie lekarzy ze szpitala w R., na których ciążyła odpowiedzialność za prawidłowy przebieg porodu uznano za bezprawne, a zarazem zawinione. 

Chociaż Pełnomocnik Szpitala w R. złożył do Sądu Apelacyjnego apelację od Wyroku Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny oddalił ją podtrzymując ustalenia i wyrok Sądu Okręgowego. 

Pewnie jesteście ciekawi jakie świadczenie zasądził sąd?

Otóż, Sąd przyznał na rzecz Małoletniej 800.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia, 87.712,94 zł tytułem odszkodowania, 121.658,68 zł z tytułu skapitalizowanej renty oraz miesięczną rentę w wysokości 3.376,63 zł.

FacebookLinkedInEmailPrint

Strona 1 z 12

KONTAKT

Kancelaria Adwokacko-Radcowska
"Podsiadły-Gęsikowska, Powierża" Sp. p.

ul. Filtrowa 61/3
02-056 Warszawa

+48 22 628 64 94
+48 600 322 901

kancelaria@prawniklekarza.pl

REGON: 369204260 NIP: 7010795766

AEKSANDRA POWIERŻA

+48 604 077 322
aleksandra.powierza@prawniklekarza.pl

KAROLINA PODSIADŁY-GĘSIKOWSKA

+48 735 922 156
karolina.podsiadly@prawniklekarza.pl