Kategoria: dokumentacja medyczna Strona 1 z 5

Zgoda w leczeniu stomatologicznym – Analiza przypadku

W naszej praktyce często zdarza się, że lekarze dentyści nie tylko nie biorą zgody na piśmie na zabiegi tzw podwyższonego ryzyka, ale nawet kiedy je wezmę, bagatelizują obowiązek informowania pacjenta o  możliwych powikłaniach. Jest to nieprawidłowa praktyka, która może wiązać się z koniecznością  zapłaty odpowiedniego odszkodowania nawet w przypadku gdy lekarz nie popełni błędu medycznego. Zapraszamy na dzisiejszą Analizę przypadku, która zobrazuje właśnie taką sytuację 

 

Pani G.P. od dnia 7 listopada 1997 r. do dnia 8 czerwca 2004 r. leczyła się w gabinecie dentystycznym u lekarza stomatologa J.M. W dniu 30 kwietnia 2004 r. Pacjentka zgłosiła się do J.M. z powodu bólu zęba 27. Lekarz prawidłowo rozpoznał zapalenie miazgi II stopnia i w związku z tym podjął leczenie endodontyczne w celu uratowania go przed ekstrakcją. Podczas leczenia doszło do złamania instrumentów oraz perforacji dna komory i ściany, a kanał w korzeniu bliższym policzkowym nie został odnaleziony. Ząb 27 po takim leczeniu nie nadawał się do pokrycia koroną mostu. Po zakończeniu leczenia u lekarza J.M. Pani G.P. miała założony most protetyczny tymczasowy na zębach 25 i 27 z uzupełnieniem brakujących zębów 24 i 26. Według stanu na dzień 16 lipca 2013 r. stwierdzono, że ząb 27 nie nadawał się jako filar mostu protetycznego i został zakwalifikowany do ekstrakcji.

Lekarz J.M. w 1998 r. leczył endodontycznie także ząb 44. W trakcie zabiegu doszło do złamania instrumentu, co nie stanowiło błędu lekarskiego, a wyłącznie powikłania leczenia. J.M. wypełnił kanał jedynie pastą uszczelniającą, nie podjął próby natychmiastowego usunięcia złamanego fragmentu przez kanał korzeniowy lub nie skierował Pacjentki na tym etapie do specjalisty, nie zalecił wizyt kontrolnych pomimo wystąpienia jatrogennego powikłania. Konsekwencją złamania instrumentu była konieczność wykonania resekcji wierzchołka zęba, która była wykonywana w 2002 r. już nie przez J.M., a która także zakończyła się niepowodzeniem. Następnie w 2004 r. ząb był ponownie bezskutecznie leczony kanałowo przez lekarza stomatologa M.W. (3). W konsekwencji ząb trzeba było usunąć, co zostało wykonane w 2006 r. Wykonywane przez lekarza stomatologa J.M. leczenie endodontyczne zębów 27 i 44 stanowiło próbę ich zachowania w jamie ustnej Pacjentki. Alternatywą leczenia endodontycznego tych zębów była ich ekstrakcja.

Od dnia 22 kwietnia 2004 r. do 10 maja 2007 r. Pacjentka leczyła się w przychodni dentystycznej u lekarza stomatologa M.W. , między innymi w 2004 r. w celu leczenia kanałowego zęba 44, który następnie w 2006 r. wobec niepowodzenia leczenia został usunięty, a także w celu leczenia kanałowego zęba 27, zakończonego usunięciem korzenia mezjalnego i usunięciem dwóch narzędzi kanałowych znajdujących się w kanale korzeniowym zęba 27. Za leczenie zęba 27 przez lekarza M.W. Pacjentka  zapłaciła łącznie 1.390 zł.

Pani G.P. od dnia 23 stycznia 2008 r. do dnia 30 września 2009 r. leczyła się w przychodni dentystycznej u lekarzy stomatologów T.S. i A.S. Lekarz T.S. oszacował koszt leczenia protetycznego – mostu metalowo- porcelanowego na odcinku 35-37 w wysokości 1.800 zł. Od dnia 17 sierpnia 2009 r. do dnia 16 września 2011 r. Pacjentka leczyła się w przychodni dentystycznej u lekarza stomatologa B.B. Pacjentka w dniach 7 lipca 2004 r., 21 grudnia 2007 r. i 18 stycznia 2008 r. konsultowała się także w gabinecie stomatologicznym lekarza H.K.Obecnie Pani G.P. nie posiada zębów 44-48, 36-37, 24-27

W związku z leczeniem prowadzonym przez dentystę J.M., Pani G.P. złożyła powództwo przeciwko ubezpieczycielowi lekarza, zarzucając nieprawidłowości w leczeniu zębów 27, 35, 36, 44 i 48, przy czym leczenie zębów 27, 44 i 48 powódka wiązała także z utratą mostu protetycznego na odcinku 44-48 oraz 24-27. Z tego tytułu złożyła w sumie roszczenie o wypłatę 54 650,00 zł tytułem odszkodowania oraz 22 000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Po przperowadoznym postępowaniu sądowym, Sąd I instancji oddalił powództwo w całości nie uznając nieprawidłowości w postępowaniu lekarza J.M.

Nie zgadzając się z takim stanowiskiem, Pani G.P. złożyła apelację.

Sprawa była rozpatrywana przez Sąd Apelacyjny, który uznał roszczenie częściowo za zasadne w części, w której Pacjentka kwestionowała oddalenie jej żądań związanych z leczeniem zęba nr 27.

Jak ustalił Sąd u Pani G.P. lekarz J.M. „nie dopełnił obowiązku pouczenia o ryzyku, z jakim wiąże się podjęcie leczenia endodontycznego tego zęba przed przestąpieniem do takiej właśnie terapii w kwietniu 2004 r. i nie uzyskał pisemnej zgody powódki na takie leczenie, co w świetle wymogu ustawowego z art. 31 ust. 1 i art. 34 ust. 1 i 2 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty) przesądzało o bezprawności działania lekarza. Niezależnie zatem od kwestii, czy niepowodzenie przedmiotowego leczenia było wynikiem błędu w sztuce medycznej (jak twierdzi apelująca), czy też niezawinionych przez J.M. powikłań (jak przyjął Sąd pierwszej instancji), negatywne skutki leczenia obciążają lekarza dentystę”

W tym stanie faktycznym Sąd zasądził na rzecz pacjentki G.P. kwotę 7800,00 zł tytułem odszkodowania.

Sprawy dotyczące zgody poinformowanej często wydają się „formalnością” – do momentu, gdy stają się przedmiotem postępowania. Jeśli jesteście w podobnej sytuacji lub potrzebujecie wsparcia w ocenie swojej sprawy, zapraszamy do kontaktu z naszą Kancelarią. Najle

FacebookLinkedInEmailPrint

Nowe wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników w sprawie dopuszczalności przerywania ciąży.

 

 Jak zapewne słyszeliście w ostatnim czasie pojawiły się wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników w sprawie dopuszczalności przerywania ciąż. Opinie o tym dokumencie są różne i pojawiły się informacje o konieczności ich poprawy. Ni to jednak nastąpi, zobaczcie jak obecnie wyglądają wytyczne. 

Na wstępie należy przypomnieć, że wytyczne towarzystw lekarskich nie stanowią źródeł prawa powszechnie obowiązującego, jednak są traktowane jako źródło aktualnej wiedzy medycznej, na które powołują się lekarze przy podejmowaniu decyzji w sprawie leczenia pacjenta.

Dlatego opublikowany dokument jest istotny w kontekście wątpliwości i zagrożeń, przed którymi stają lekarze ginekolodzy wobec obowiązującego stanu prawnego dotyczącego terminacji ciąży.

W wytycznych zawarto historię prawodawstwa odnoszącego się do dopuszczalności aborcji z uwzględnieniem orzecznictwa sądów polskich, Trybunału Konstytucyjnego i TSUE. Wskazano również szereg aktów prawnych dopuszczających zastosowanie aborcji w razie wystąpienia określonych przesłanek.

W aktualnie obowiązującym stanie prawnym, lekarze stają przed kolizją dóbr życia i zdrowia pacjentki oraz jej dziecka, jednocześnie nie posiadając jasnych reguł, kiedy stosować aborcję ze wskazań medycznych i nie obawiać się podejmowania decyzji, które mogłyby nieść za sobą konsekwencje karne. Obawa przed postępowaniem sądowym powoduje realny efekt mrożący. W wytycznych wskazano, że w sytuacji kolizji dóbr, bezwzględne pierwszeństwo ma życie kobiety, jednak nie określono jednoznacznych przypadków wskazujących, kiedy lekarz może podjąć decyzję o terminacji ciąży. Przy podejmowaniu decyzji lekarze powinni kierować się aktualną sytuacją zdrowotną pacjentki oraz wpływem ciąży na zdrowie fizyczne i psychiczne oraz na dobro dziecka.

Wytyczne określają, że zabieg terminacji ciąży jest standardowym zabiegiem medycznym, zatem w sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia ciężarnej pacjentki, procedurę tę można zrealizować w każdym szpitalu. Decyzja o terminacji ciąży powinna zostać podjęta po wyczerpaniu możliwości terapeutycznych. Jednak brak wskazania jednoznacznych przesłanek, może powodować niebezpieczeństwo zbytniego zwlekania, nierzadko powodującego tragiczne skutki.

Zgodnie z wytycznymi: ,,Wystąpienie okoliczności wskazujących, że ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, stwierdza lekarz posiadający tytuł specjalisty w zakresie medycyny właściwej ze względu na rodzaj choroby kobiety ciężarnej”. W wyjątkowych przypadkach przewidziano również konieczność powołania konsylium lekarskiego.

,,W przypadku chorób infekcyjnych o piorunującym przebiegu, z uwagi na dobro ciężarnej, rekomendowane jest postępowanie w oparciu o ocenę sytuacji dokonaną w danej placówce, samodzielnie przez lekarza specjalistę położnictwa i ginekologii.” Powyższa regulacja jest wysoce niedoprecyzowana i pozostawia szeroką perspektywę interpretacyjną. Niestety, powoduje to duży niepokój wśród lekarzy ginekologów, którzy nie poczuwają się do brania odpowiedzialności za to, czy w danym przypadku należało przeprowadzić zabieg ze względu na dobro pacjentki, a w innej świadczenie to stanowiłoby przestępstwo.

Jeśli chodzi o sposób przeprowadzenia procedury to:

  • Zależy on w głównej mierze od pilności wskazań, przeszłości położniczej pacjentki oraz wieku ciąży. Podzielono sposób przeprowadzenia zabiegu w zależności od trymestru, w którym znajduje się pacjentka.
  • Określono, że ze względu na ryzyko infekcji wewnątrzmacicznej oraz wpływ na stan psychiczny pacjentki, należy dążyć do zakończenia procedury w ciągu 72 godzin od rozpoczęcia.
  • Pacjentka powinna być poinformowana o planie zabiegu i leczenia oraz wyrazić pisemną zgodę na zabieg.

Warto jednak zwrócić uwagę, iż wytyczne nie odpowiadają na pytanie, w przypadku jakich stanów/chorób psychicznych lekarze powinni podjąć decyzję o powołaniu się na przesłankę zagrożenia dla życia lub zdrowia matki. Wobec powyższego, pozostawia to dalekie możliwości interpretacyjne, które z jednej strony pozwalają na elastyczne stosowanie przepisów, jednak – w naszej ocenie – zwiększają również ryzyko odpowiedzialności karnej w razie niesłusznego przeprowadzenia zabiegu aborcji ze wskazań medycznych.

A co Wy myślicie o nowych wytycznych?

W razie potrzeby pamiętajcie, że możecie się do nas zwrócić o poradę czy opinie w kwestii tych czy innych wytycznych. Najlepiej mailowo na adres kancelaria@prawniklekarza.pl

 

 

Artykuł przygotowany przy współpracy z pracownikiem Kancelarii Panem Łukaszem Kornickim 

 

FacebookLinkedInEmailPrint

Nowe przepisy dotyczące karty zgonu- czy naprawdę wprowadzają istotne zmiany?

Środowiska lekarskie od wielu lat postulują o zmiany w prawie w zakresie wystawiania karty zgonu. Obowiązujące od lat 50-60 tych przepisy nie są w żadnej mierze przystosowane do obecnej rzeczywistości. Co więcej, niejednorodność przepisów powoduje, iż są one nie tylko niejasne, ale dodatkowo w niektórych aspektach potrafią być wzajemnie sprzeczne.

W dniu 1 stycznia 2024 r. weszły w życie przepisy nowego Rozporządzenia  w sprawie wzoru karty zgonu. Szumnie zapowiadane zmiany spowodowały i informacja o nowym Rozporządzeniu spowodowało, że dużo lekarzy zaczęło żywić nadzieję na faktyczną modyfikację przepisów i zapytywać jakie obecnie ciążą na nich w tym zakresie obowiązki.

Nim jednak odpowiemy na to pytanie warto wyjaśnić, iż Rozporządzenie nie zmienia grona osób zobowiązanych do wystawienia karty zgonu. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych przewiduje, że zgon i jego przyczyna powinny być stwierdzone przez lekarza, który leczył chorego przez ostatnie 30 dni. Ustawodawca nie wskazuje czy ma to być lekarz POZ, czy też lekarz AOS. Może zatem być to lekarz każdej specjalizacji, który udzielał świadczeń opieki zdrowotnej jako ostatni w okresie 30 dni poprzedzających zgon.

Zatem, w zależności od sytuacji, kartę zgonu co do zasady, obowiązany jest wystawić:

  • lekarz podstawowej opieki zdrowotnej – jeżeli jest ostatnim lekarzem, który w ciągu 30 dni przed śmiercią pacjenta udzielał mu świadczeń zdrowotnych;
  • lekarz oddziału szpitalnego – jeśli śmierć nastąpiła w szpitalu;
  • lekarz zespołu ratownictwa medycznego – jeśli zespół ratownictwa medycznego został wezwany do nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania i w trakcie udzielania pomocy nastąpiła śmierć danej osoby;
  • każdy inny lekarz – jeżeli jest ostatnim lekarzem, który w ciągu 30 dni przed śmiercią udzielał pacjentowi świadczeń zdrowotnych.

Natomiast, w sytuacji, w której lekarz wymieniony powyżej nie może wystawić karty zgonu:

  • z powodu choroby lub z innych uzasadnionych przyczyn nie może dokonać oględzin zwłok w ciągu 12 godzin, od chwili wezwania (taką uzasadnioną przyczyną może być np. wyjazd na urlop);
  • ponieważ zamieszkuje w odległości większej niż 4 km od miejsca, w którym znajduje się ciało zmarłej osoby;
  • gdy żaden lekarz nie udzielał zmarłemu świadczeń zdrowotnych w ciągu 30 dni przed nastąpieniem zgonu

obowiązanym do jej wystawienia, po dokonaniu oględzin zwłok jest:

  • lekarz zatrudniony w przychodni, bądź ośrodku zdrowia lub jego placówce terenowej i sprawujący opiekę zdrowotną nad rejonem (choć aktualnie nie ma już rejonów dla przychodni), w którym znajduje się ciało zmarłej osoby;
  • lekarz, który stwierdził śmierć, będąc wezwany do nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania.

Co się więc zmieniło?

Od 1 stycznia 2024 r. karty zgonu będą składać się z trzech części przeznaczonych:

  • do zarejestrowania zgonu;
  • dla administracji cmentarza;
  • dla potrzeb statystyki publicznej.

Mogą być wystawiane – tak jak zresztą do tej pory – w formie papierowej i wydawane osobie odpowiedzialnej za zorganizowanie pochówku np. członkowi rodziny, a ta zobowiązana będzie ją przedłożyć kierownikowi urzędu stanu cywilnego.

Także podmiot sporządzający kartę zgonu, ma obowiązek od dnia 1 stycznia 2024 r. przekazać dane z karty zgonu – w  terminie do trzech dni od jej wystawienia karty – danych  zawarte w części dla potrzeb statystyki publicznej. GUS uruchomił w tym celu specjalną aplikację, umożliwiającą przesłanie informacji za pomocą formularza internetowego.

Mimo upływu 3 tygodni od wprowadzenia nowych przepisów już teraz okazuje się, że występują liczne problemy z prawidłowością wypełniania nowej karty zgonu, a jej podział na 3 części nie przyczynił się do przejrzystości nałożonych obowiązków.

Co więcej, trzeba przyznać, że wprowadzone od 01 stycznia 2024 r. zmiany dotyczą jedynie nowej formy karty zgonu oraz sposobu przekazywania danych dla potrzeb statystyki publicznej. Nic więc istotnego z punktu widzenia ujednolicenia przepisów i uaktualnienia ich do obecnej rzeczywistości prawnej nie zmieniło się. Warto zatem, aby ustawodawca zamiast w pewien sposób pozornych ruchów, które niewiele zmieniają dla poprawy przepisów, podjął konkretne działania.

 

 

 

FacebookLinkedInEmailPrint

Co każdy Pacjent może zrobić, jeśli obawia się, że jego dane medyczne stały się przedmiotem ataku hakerskiego?

W ostatnim wpisie wyjaśniłyśmy Wam, jak powinna zachować się placówka medyczna, gdy doszło do bezprawnego dostępu osób nieuprawnionych do danych osobowych pacjentów. To teraz czas zastanowić się jakie uprawnienia mają w takiej sytuacji pacjenci i jakich konsekwencji prawnych może obawiać się podmiot leczniczy w związku z atakiem hakerskim, na dane osobowe pacjentów. Pytania te nie są wcale abstrakcyjne. Wiedza w tym zakresie z pewnością przyda się pacjentom jednego z laboratoriów, w których doszło do groźnego wycieku danych osobowych. W wyniku ataku hakerskiego RA World wykradziono według doniesień medialnych 55.089 wyników badań, zawierających ponad 12.000 danych osobowych takich jak imiona i nazwiska, numery PESEL, adresy zamieszkania. Powyższe informacje hakerzy publikują systematycznie domagając się wypłaty okupu od spółki. Sprawa ta stanowi poważne ryzyko dla pacjentów, ze względu na zagrożenia wynikające z przestępczego posługiwania się danymi do uzyskiwania wyłudzeń finansowych, logowania do serwisów i kont, nielegalnego upublicznienia danych wrażliwych, np. o stanie zdrowia.

W jaki sposób możemy więc sprawdzić czy nasze dane wyciekły do sieci internetowej?

W przypadku omawianej sytuacji, pod adresem: https://bezpiecznedane.gov.pl/ każdy pacjent, który korzystał w latach 2017-2023 z usług sieci laboratoriów powinien sprawdzić, czy padł ofiarą ataku. Może to wykonać poprzez logowanie na portalu bezpiecznedane.gov.pl, za pomocą profilu zaufanego lub aplikacji mObywatel. Pamiętajmy, że w serwisie znajdziemy tylko numery PESEL do tej pory upublicznione przez przestępców, należy więc sytuację monitorować na bieżąco i co jakiś czas ponownie sprawdzać.

Jakie uprawnienia przysługują pacjentowi w związku z wyciekiem danych medycznych?

Każdy pacjent może zgłosić do CERT Polska (Computer Emergency Response Team), czyli zespołu powołanego do reagowania na zdarzenia naruszające bezpieczeństwo w internecie przypadki wyłudzeń internetowych, złośliwego oprogramowania, prób włamań na konto pacjenta za pomocą formularza na stronie: incydent.cert.pl lub wiadomością e-mail- cert@cert.pl lub pod numerem +48 799 448 084.

Co z zastrzeżeniem numeru PESEL?

Za pomocą serwisu mobywatel.gov.pl pacjenci mają możliwość zastrzec numer PESEL w sekcji ,,Rejestr Zastrzeżeń PESEL” co utrudni przestępcze posługiwanie się danymi. Należy jednak pamiętać, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, obowiązek sprawdzenia czy dany PESEL został zastrzeżony, banki i inne instytucje będą miały dopiero od 1 czerwca 2024 roku. Do tej pory należy liczyć się z ryzykiem wyłudzenia kredytu na fałszywe dane.

Serwis BIK

Każdy pacjent, który obawia się, że jego dane mogły dostać się w niepowołane ręce może zwrócić się do Serwis Biura Informacji Kredytowej, który umożliwia wykupienie usługi pozwalającej na ochronę przed wyłudzeniem poprzez raport BIK. Dzięki otrzymanemu Raportowi można sprawdzić, kto pytał o nasze dane osobowe oraz upewnić się, że nie ma się zobowiązań, o których nie wiadomo, czyli jednym słowem zweryfikować, czy nie jesteśmy dłużnikiem.

Odpowiedzialność karna

Warto wiedzieć, że bezprawne uzyskanie informacji (267 k.k.), niszczenie danych informatycznych (268a k.k.) oraz oszustwa komputerowe (287 k.k.)  stanowią przestępstwa, które w momencie wykrycia powinny być zgłoszone Policji lub Prokuraturze. Należy pamiętać, że są to przestępstwa ścigane na wniosek, co oznacza, że bez zgłoszenia organy ścigania nie rozpoczną właściwych procedur.

Odpowiedzialność cywilna

W poruszonym wyżej przypadku, sieć laboratoriów, o których jest teraz tak głośno, zgodnie z Rozporządzeniem o ochronie danych, ustaliła okoliczności zdarzenia, oceniła ryzyko jako wysokie, przekazała informację do UODO i CERT oraz poinformowała pacjentów o wycieku danych. Zadziałały mechanizmy przewidziane w Rozporządzeniu. Jednak należy podkreślić, że nadal sieć laboratoriów, jako administrator danych osobowych ponosi odpowiedzialność za przetwarzanie tych danych, które powinny być gromadzone zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. W wyniku poniesionej szkody majątkowej lub upublicznienia informacji wrażliwych, poszkodowanym przysługuje dochodzenie roszczeń sądowych na drodze cywilnej oraz zgłoszenie do Prezesa UODO wniosku o wszczęcie postępowania na drodze administracyjnej. W wyniku stwierdzenia naruszenia przez Prezesa UODO, poszkodowany może również dochodzić roszczenia
o naprawienie szkody, którą poniósł w związku z wyciekiem danych stwierdzonych
w postępowaniu administracyjnym. Warto przypomnieć, że na drodze postępowania cywilnego w sprawach dotyczących naruszeń danych osobowych, ustawodawca przewidział w celu ochrony poszkodowanych odwrócony ciężar dowodu. To na administratorze spoczywa obowiązek udowodnienia przed sądem, że przetwarzał dane w sposób należyty, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. 

 

 

 

FacebookLinkedInEmailPrint

Strona 1 z 5

KONTAKT

Kancelaria Adwokacko-Radcowska
"Podsiadły-Gęsikowska, Powierża" Sp. p.

ul. Filtrowa 61/3
02-056 Warszawa

+48 22 628 64 94
+48 600 322 901

kancelaria@prawniklekarza.pl

REGON: 369204260 NIP: 7010795766

AEKSANDRA POWIERŻA

+48 604 077 322
aleksandra.powierza@prawniklekarza.pl

KAROLINA PODSIADŁY-GĘSIKOWSKA

+48 735 922 156
karolina.podsiadly@prawniklekarza.pl