Pewnie większość z Was kojarzy medialną aferę, która kilka miesięcy temu przetoczyła się przez portale plotkarskie i media społecznościowe. W centrum wydarzeń znalazł się znany prezenter telewizyjny oraz lekarz dentysta, który wykonał u niego zabieg bondingu. Najpierw były publiczne pochwały efektów leczenia, później pojawiła się ostra krytyka, wzajemne zarzuty i szeroko komentowany konflikt.
Choć sprawa szybko stała się pożywką dla mediów, dla środowiska medycznego niesie ona znacznie ważniejszą lekcję. Pokazuje bowiem, że każdy pacjent – niezależnie od liczby obserwujących na Instagramie czy rozpoznawalności nazwiska – pozostaje przede wszystkim pacjentem. A lekarz powinien zabezpieczyć się dokładnie tak samo, jak zabezpiecza się przy udzielaniu świadczeń każdej innej osobie.
Jednocześnie nie sposób ignorować faktu, że pacjenci funkcjonują dziś w świecie mediów społecznościowych. Jeden post potrafi dotrzeć do setek jak nie tysięcy osób, a jedna negatywna relacja może wywołać kryzys wizerunkowy większy niż niejedna skarga czy pozew. Dlatego współpraca z osobami publicznymi wymaga od lekarza szczególnej rozwagi.
Dokumentacja jest ważniejsza niż zasięgi
W praktyce największym błędem nie jest samo leczenie osoby publicznej. Błędem jest potraktowanie takiego pacjenta inaczej niż każdego innego.
Jeżeli lekarz wykonuje zabieg estetyczny, powinien zadbać o szczegółową dokumentację medyczną obejmującą nie tylko przebieg leczenia, ale również stan wyjściowy pacjenta. W przypadku procedur estetycznych szczególne znaczenie mają fotografie wykonane przed rozpoczęciem leczenia, dokumentacja kolejnych etapów terapii oraz odnotowanie wszystkich zaleceń przekazywanych pacjentowi.
Po latach pamięć pacjenta i lekarza może być zupełnie inna. Dokumentacja pozostaje natomiast najbardziej obiektywnym „świadkiem zdarzeń”.
Zgoda pacjenta to nie formularz do podpisania
Wielu lekarzy nadal traktuje zgodę pacjenta jako formalność. Tymczasem właśnie przy zabiegach estetycznych prawidłowo przeprowadzony proces uzyskania zgody może mieć kluczowe znaczenie.
Pacjent powinien zostać poinformowany nie tylko o korzyściach zabiegu, ale również o jego ograniczeniach, możliwych powikłaniach, konieczności przestrzegania zaleceń oraz o alternatywnych metodach postępowania.
Dobrze przygotowana zgoda powinna w szczególności obejmować:
- opis planowanego zabiegu,
- wskazanie możliwych powikłań i działań niepożądanych,
- informacje o ograniczeniach efektu estetycznego,
- wskazanie alternatywnych metod leczenia,
- zalecenia pozabiegowe,
- potwierdzenie możliwości zadawania pytań i uzyskania odpowiedzi.
Warto pamiętać, że sam podpis pod formularzem nie wystarczy. Najważniejsze jest wykazanie, że pacjent rzeczywiście otrzymał informacje pozwalające mu podjąć świadomą decyzję.
Media społecznościowe nie zmieniają zasad wykonywania zawodu
Coraz częściej lekarze współpracują z influencerami, sportowcami czy osobami medialnymi. Tego rodzaju współpraca może przynosić wymierne korzyści marketingowe, ale jednocześnie generuje dodatkowe ryzyka.
Jeżeli leczenie ma być elementem współpracy promocyjnej, warto precyzyjnie uregulować zasady takiej relacji jeszcze przed rozpoczęciem świadczeń. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których zabieg wykonywany jest nieodpłatnie albo w zamian za działania promocyjne.
Lekarz powinien jasno określić, jakie są zasady współpracy, czego oczekują od siebie strony oraz jakie informacje mogą być publikowane w mediach społecznościowych.
Warto również pamiętać, że nawet najbardziej znany influencer nie przestaje być pacjentem. Oznacza to, że nadal obowiązuje tajemnica lekarska, zasady prowadzenia dokumentacji medycznej oraz wszystkie standardy wynikające z przepisów prawa.
Co zrobić, gdy pacjent publicznie krytykuje leczenie?
Naturalnym odruchem wielu lekarzy jest chęć natychmiastowego przedstawienia własnej wersji wydarzeń. Trzeba jednak zachować ostrożność.
Nawet jeśli pacjent sam opowiada o swoim leczeniu w mediach społecznościowych, nie oznacza to automatycznie, że lekarz został zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej. Publiczna polemika bardzo często prowadzi do ujawnienia informacji objętych tajemnicą zawodową, a to może generować kolejne problemy prawne.
W takich sytuacjach warto najpierw przeanalizować zakres możliwych działań prawnych, ocenić ryzyko naruszenia dóbr osobistych oraz ustalić, czy istnieją podstawy do podjęcia kroków mających na celu ochronę reputacji lekarza lub podmiotu leczniczego.
Najlepsza strategia zaczyna się przed konfliktem
Historia głośnej „afery bondingowej” pokazuje, że nawet pozornie idealna współpraca może zakończyć się publicznym sporem. Dlatego ochrona lekarza nie zaczyna się w chwili publikacji krytycznego posta czy nagrania. Zaczyna się znacznie wcześniej – od prawidłowo prowadzonej dokumentacji, rzetelnej zgody pacjenta, jasnych zasad komunikacji i konsekwentnego przestrzegania standardów wykonywania zawodu.
Bo ostatecznie nie ma znaczenia, czy pacjent ma stu obserwujących, sto tysięcy czy kilka milionów. W gabinecie lekarskim każdy powinien być traktowany według tych samych zasad. To właśnie one najskuteczniej chronią zarówno pacjenta, jak i lekarza.
W naszej codziennej pracy wspieramy lekarzy oraz placówki medyczne w budowaniu bezpiecznych procedur i rozwiązywaniu problemów prawnych, zanim staną się one źródłem sporu. Możesz do nas napisać na adres kancelaria@prawniklekarza.pl







Comments are closed.