Dziś zapraszamy na Analizę przypadku istotną z punktu widzenia lekarzy ginekologów.
Pacjentka w latach 2006-2012 leczyła się w ramach opieki komercyjnej u lekarza ginekologa. Wizyty miały charakter nieregularny i doraźny. Pierwsza wizyta pacjentki w gabinecie miała miejsce dnia 8 sierpnia 2006 r., kolejna w dniu 8 maja 2007 r. Podczas tej wizyty pacjentka odmówiła badania ginekologicznego wskazując, że zostało ono wykonane niedawno przez innego lekarza. Pacjentka przedłożyła wynik badania cytologicznego z kwietnia 2007 r., z którego wynikała (…) grupa wg Papanicolaou. Przedstawiła też wyniki badania USG/TV, na którym stwierdzono mięśniaka (…). Otrzymała leczenie i zalecenie następnej wizyty wraz z wynikami badań laboratoryjnych. Kolejna wizyta odbyła się 1 sierpnia 2007 r.
Podczas wizyty dnia 16 października 2007 r., zostało wyjaśnione, że pacjentka odstawiła zalecony lek ze względu na (kwestie prywatne). Po wykonaniu badania otrzymała leczenie przeciwzapalne oraz zalecenie wykonania badań laboratoryjnych z uwagi na brak ich wykonania mimo wcześniejszych zaleceń. Kolejna wizyta miała miejsce 18 listopada 2008 r. Wtedy też pacjentka dostarczyła wyniki badania cytologicznego z dnia 5 listopada 2008 r. z wynikiem (…) grupa wg Papanicolaou oraz wyniki badania USG/TV wykonanego przez innego lekarza stwierdzającego dalszą obecność mięśniaka. Zlecono hormonoterapię ze względu na plamienia. Kolejna wizyta miała miejsce w dniu 21 stycznia 2009 r. Wówczas pacjentka poinformowała lekarza, że nie toleruje hormonoterapii, więc lekarz przepisał inny lek.
22 października 2009 r. pacjentka dostarczyła wynik USG/TV, z którego wynikało, że doszło do ucisku mięśniaka na błonę śluzową macicy. Jako, że dopatrzono się u pacjentki cech anemii, pozwany zlecił leczenie krwiotwórcze.
Podczas wizyty w dniu 14 marca 2010 r., stwierdzono poprawę morfologii krwi, chociaż nadal widoczne były cechy anemii. Pacjentka skarżyła się na plamienia, względnie krwawienia, a w badaniu ginekologicznym stwierdzono progresję mięśniaka. Lekarz ginekolog stwierdził konieczność wykonania operacji ginekologicznej poprzedzonej badaniem cytologicznym oraz ewentualnym badaniem rezonansem magnetycznym. W dniu 14 lipca 2010 r., podczas kolejnej wizyty ujawniła lekarzowi fakt nieregularnych krwawień. Lekarz, po raz kolejny opisał procedurę leczenia operacyjnego mającego go na celu usunięcie mięśniaka oraz wydał powtórne skierowanie do badań laboratoryjnych, których pacjentka nie wykonała mimo wcześniejszych zaleceń. Zwrócił uwagę na możliwość wykonania rezonansu magnetycznego oraz na życzenie pacjentki pobrał materiał do badań cytologicznych.
Dnia 14 lipca 2010 r. poinformowano o możliwości odbioru wyników badania cytologicznego po tygodniu od dnia pobrania materiału do badań. Pobrany materiał został oddany do analizy podmiotu laboratoryjnego prowadzonego przez żonę lekarza, która sporządziła dokument opatrzony datą 15 lipca 2010 r. W wyniku badania stwierdzono: ,,obraz odpowiadający grupie (…) wg Papanicolaou. Komórki dysplastyczne małego i średniego stopnia. Wskazane dalsze badania. Niespecyficzna mikroflora-koki.”
W gabinecie prowadzonym przez pozwanego nie istniała procedura informowania pacjentów o złych wynikach badania cytologicznego w razie bierności pacjenta. Najczęściej o wyniku badania pacjentka była informowana podczas kolejnej wizyty. Wynik badania cytologicznego wykonanego u pacjentki został dołączony do jej kartoteki, gdyż nie odebrała tego wyniku. Nie zadzwoniła, aby dowiedzieć się czy i jaki jest wynik badania. Nie umówiła się na kolejną wizytę. Pacjentka nie poddała się też operacji celem usunięcia mięśniaków, ani nie wykonała zleconego przez ginekologa badania NMR.
Następna wizyta miała miejsce w dniu 20 grudnia 2011 r. Wtedy też wydano wyniki badania cytologicznego z dnia 14 lipca 2010 r. Podczas tej wizyty lekarz stwierdził krwawienie z dróg rodnych. Ponadto stwierdził cechy ciężkiej anemii i widoczne gorsze samopoczucie pacjentki.
Dalszemu leczeniu pacjentka została poddana w szpitalu, gdzie w dniu 3 stycznia 2012 r. wykonano u niej łyżeczkowanie jamy macicy i pobrano wycinki do badań. Dnia 4 stycznia na podstawie badania histopatologicznego rozpoznano raka płaskonabłonkowego. Hospitalizacja trwała w szpitalu od 18 stycznia 2012 r. do 27 stycznia 2012 r.
Dnia 19 stycznia 2012 r. przeprowadzono u pacjentki zabieg operacyjny histerektomii. Następnie otrzymała leczenie: chemio i radioterapię. W dniu 26 września 2012 r. zmarła. Przyczyną jej śmierci był nowotwór złośliwy szyjki macicy z przerzutami do innych narządów.
Mąż zmarłej pacjentki w pierwszej kolejności zawiadomił prokuraturę zgłaszając możliwość popełnienia przestępstwa. Prokuratura zarzuciła lekarzowi, że mając możliwość i obowiązek opieki nad swoją pacjentką, nieumyślnie naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia w ten sposób, że zaniechał zalecenia w należytym terminie koniecznych badań diagnostycznych i czynności terapeutycznych z uwagi na zaniedbania jakich dopuścił się w zakresie sprawdzenia i ujawnienia wyniku badań cytologicznych. Sąd Karny w I i II instancji uniewinnił lekarza ginekologa od zarzucanego mu przestępstwa z art. 160 § 3 k.k. w związku z art. 160 § 1 k.k. czyli narażenie człowieka na niebezpieczeństwo.
W dalszej kolejności mąż zmarłej pacjentki zdecydował się wystąpić z powództwem cywilnym przeciwko lekarzowi domagając się 500 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć małżonki. Powód twierdził, że lekarz poprzez niezawiadomienie pacjentki o negatywnych wynikach cytologii przyczynił się do jej śmierci, zmniejszając szanse na wyleczenie nowotworu. W odpowiedzi na pozew lekarz i jego pełnomocnik podnieśli, że pacjentka nie pozostawałą pod stałą opieką medyczną pozwanego lekarza ponieważ jej wizyty były nieregularne i dzieliły je od siebie znaczne odstępy czasu. Dodatkowo w trakcie wizyt żona powoda dysponowała badaniami wykonywanymi przez innych lekarzy ginekologów oraz często odmawiała przeprowadzenia przez pozwanego badania ginekologicznego. Pozwany podniósł, że po pobraniu materiału do badań cytologicznych każda pacjentka jest obowiązkowo informowana o możliwości odbioru wyników po tygodniu, a w celu omówienia tych wyników i wdrożenia ewentualnego leczenia powinna zwrócić się do lekarza.
Jak zawsze przy sprawach medycznych został powołany biegły lekarz, który miał wydać opinię specjalistyczną wobec oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Biegły ustalił, że po stronie pacjentki, a nie lekarza leżał obowiązek dopilnowania takich czynności, jak wykonanie zaleconych badań, odebranie wyniku wykonanego badania cytologicznego czy umówienie się na kolejną wizytę. Biegły ocenił, że nie było możliwości jednoznacznej oceny jakie było stadium zaawansowania nowotworu w dniu pobierania materiału do badania, a zatem czy zaistniałe opóźnienie miało istotne znaczenie dla rokowań chorej, w stopniu znaczącym pomniejszając rzeczywiste szanse terapeutyczne. Biegły podkreślił, że grupa (…) wg Papanicolaou nie oznacza choroby nowotworowej szyjki macicy. Taki stan kliniczny może poprzedzać rozwój raka, ale może również wycofać się bez istotnych trwałych skutków zdrowotnych. Sąd ustalił również, że pacjentka była ,,trudną’’ pacjentką, nie współpracującą. Odmawiała badania, odstawiała leki, wizyty były nieregularne. Gdyby pacjentka zdecydowała się na operację usunięcia mięśniaków mogłoby to wpłynąć na jej stan zdrowia. Wobec powyższych ustaleń sąd zdecydował się oddalić powództwo
Jeśli znajdujecie się w sytuacji, która budzi wątpliwości prawne lub wymaga podjęcia decyzji, zapraszamy do kontaktu. Nasza Kancelaria od lat wspiera lekarzy w sprawach zawodowych – pomożemy ocenić sytuację i zaplanować dalsze kroki.
📩 Kontakt: kancelaria@prawniklekarza.pl