Piszmy ten wpis 30 czerwca — ostatniego dnia przed tym, jak w życie wchodzą nowe minimalne wynagrodzenia zasadnicze medyków. Jutro, 1 lipca 2026 r., każdy lekarz, pielęgniarka, fizjoterapeuta czy ratownik medyczny zatrudniony na etacie w podmiocie leczniczym ma prawo do wynagrodzenia zasadniczego nie niższego niż wynika z ustawy z 2017 roku. To nie jest podwyżka z łaski. To obowiązek pracodawcy wynikający wprost z przepisów.
Zaznaczyć jednak na wstępie chcemy , bo wydaje mi się to ważne: ten tekst nie ma nic wspólnego z doniesieniami medialnymi dotyczącymi nieprawidłowości finansowych w Szpitalu południowym. Tamta sprawa dotyczy zupełnie innych kwestii i jest przedmiotem odrębnych postępowań. Tu piszemy o czymś innym i zdecydowanie bardziej powszechnym: o ustawowych prawach pracowniczych, które dotyczą setek tysięcy medyków w całej Polsce, niezależnie od tego, gdzie pracują.
Dlaczego piszemy o tym akurat dziś, do Was — lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów — a nie do dyrektorów i kierowników działów kadr? Bo przez kilkanaście lat pracy z osobami wykonującymi zawody medyczne widzimy wciąż ten sam schemat: gdy chodzi o wiedzę medyczną — precyzja. Gdy chodzi o własne prawa pracownicze — zaskakująca nieświadomość. I to kosztowna nieświadomość, bo roszczenia ze stosunku pracy przedawniają się po trzech latach. Trzy lata milczenia mogą oznaczać utratę dziesiątek tysięcy złotych.
Skąd biorą się te stawki i dlaczego co roku są inne?
Mechanizm jest stosunkowo prosty, choć mało kto go zna. Co roku Prezes Głównego Urzędu Statystycznego ogłasza komunikat z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej za rok poprzedni. Ta liczba — w 2026 roku to 8 903,56 zł — staje się kwotą bazową. Minimalne wynagrodzenie zasadnicze dla każdej z dziesięciu grup zawodowych to iloczyn tej kwoty i ustawowego współczynnika przypisanego do danej grupy.
W tym roku wzrost wynosi 8,82 procent. Ministerstwo Zdrowia przez wiele miesięcy zabiegało o zamrożenie podwyżek lub przesunięcie ich wdrożenia o pół roku. W marcu 2026 roku Zespół Trójstronny nie osiągnął porozumienia w tej sprawie. Ustawa pozostaje bez zmian. Podwyżki wchodzą w życie jutro i są obowiązkowe dla każdego pracodawcy.
Co konkretnie Wam przysługuje?
To zależy od grupy zaszeregowania. I tu zaczyna się najważniejsza część tej rozmowy.
Przynależność do grupy wynika nie z tego, jakie wykształcenie posiadacie, ale z tego, jakich kwalifikacji wymaga stanowisko, które zajmujecie. Jeżeli w regulaminie organizacyjnym Waszego szpitala czy przychodni na danym stanowisku wymagany jest tytuł magistra ze specjalizacją — pracownik je zajmujący należy do grupy 2, z minimalnym wynagrodzeniem zasadniczym wynoszącym od jutro 11 485,59 zł brutto. Nie do grupy 5 ani 6, choć tam stawki są niższe i pracodawcy niekiedy wygodniej jest zakwalifikować pracownika właśnie tam.
Dla lekarzy i dentystów ze specjalizacją nowe minimum zasadnicze to 12 910,16 zł brutto, dla lekarzy bez specjalizacji — 10 595,24 zł. Ratownicy medyczni i absolwenci studiów licencjackich bez specjalizacji należą do grupy 5, gdzie minimalna stawka wynosi 9 081,63 zł. Pielęgniarki i położne ze specjalizacją — w zależności od posiadanego wykształcenia — mogą należeć do grupy 2 lub grupy 6, gdzie minimalna stawka to odpowiednio 11 485,59 zł albo 8 369,35 zł. Różnica między tymi dwiema grupami to ponad dwa i pół tysiąca złotych miesięcznie.
Podkreślamy to nie przypadkowo. Z praktyki wiemy, że właśnie zaszeregowanie pielęgniarek z wyższym wykształceniem i specjalizacją jest najczęstszym polem błędów — i najczęstszym źródłem późniejszych roszczeń. Przez trzy lata ta różnica urośnie do kwoty przekraczającej 86 000 złotych.
Ważna uwaga, którą często pomijają komentarze o podwyżkach: ustawa dotyczy wyłącznie wynagrodzenia zasadniczego. Dyżury, praca w nocy, nadgodziny, premie, dodatek stażowy — to oddzielne składniki wynagrodzenia, które dochodzą do minimalnego zasadniczego. Ale wzrost zasadniczego nie jest bez znaczenia dla tych innych świadczeń — zasiłek macierzyński, wynagrodzenie urlopowe i wynagrodzenie chorobowe liczone są od przeciętnego wynagrodzenia z minionych miesięcy, w skład którego wchodzi zasadnicze.
Co zrobić, jeśli okaże się, że pensja nie wzrosła?
Pierwsze, co warto zrobić, to spokojnie sprawdzić lipcowy pasek płac i porównać wynagrodzenie zasadnicze z ustawowym minimum dla swojej grupy. Jeśli jest niższe — nie ma powodów do paniki, ale jest powód do działania.
Racjonalnym pierwszym krokiem jest pisemne zapytanie do działu kadr lub pracodawcy — z powołaniem na ustawę, ze wskazaniem grupy zaszeregowania i oczekiwanej kwoty. Często to wystarcza, bo bywa, że po drugiej stronie jest po prostu błąd, który można naprawić bez eskalacji. Pisemna forma jest ważna — zostawia ślad, który może się przydać później.
Jeżeli pracodawca nie reaguje lub odmawia korekty — kolejnym krokiem jest skarga do Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektor przeprowadzi kontrolę i może nakazać wypłatę zaległości. To narzędzie bezpłatne i skuteczne. Równolegle lub po kontroli możliwe jest wytoczenie powództwa w sądzie pracy, gdzie roszczenie o wyrównanie wynagrodzenia do ustawowego minimum jest procesowo stosunkowo proste — podstawa prawna jest klarowna, a ciężar wykazania prawidłowości zaszeregowania spoczywa w dużej mierze na pracodawcy.
Termin przedawnienia to trzy lata od dnia wymagalności każdej niedopłaconej pensji. Jeśli zaszeregowanie jest błędne od dłuższego czasu — można dochodzić wyrównania nie tylko za lipiec 2026, ale za cały trzyletni okres wstecz, powiększony o odsetki ustawowe za opóźnienie.
Jedna rzecz, o którą warto zapytać już jutro
Jeśli po przeczytaniu tego tekstu macie wrażenie, że nie do końca wiecie, do której grupy zaszeregowania należycie — to jest właściwy moment, żeby to sprawdzić. Wystarczy poprosić dział kadr o pisemne potwierdzenie grupy zaszeregowania wraz z uzasadnieniem. To Wasze prawo, a odpowiedź może być warta więcej, niż sądzicie.
Podwyżki, które wchodzą jutro w życie, są efektem wieloletnich negocjacji i mechanizmu ustawowego, który miał wyrównać wynagrodzenia w ochronie zdrowia do poziomu odpowiadającego kwalifikacjom. Żeby ten mechanizm zadziałał tak, jak powinien — medycy muszą wiedzieć, czego mogą oczekiwać.
Mamy nadzieję, że ten tekst choć trochę w tym pomaga.
Jeśli chcecie przeanalizować swoją sytuację indywidualnie — zapraszam do kontaktu z kancelarią. Więcej materiałów o prawie pracy w ochronie zdrowia znajdziecie na blogu Prawnik Lekarza.






