Strona 2 z 55

Zgoda w leczeniu stomatologicznym – Analiza przypadku

W naszej praktyce często zdarza się, że lekarze dentyści nie tylko nie biorą zgody na piśmie na zabiegi tzw podwyższonego ryzyka, ale nawet kiedy je wezmę, bagatelizują obowiązek informowania pacjenta o  możliwych powikłaniach. Jest to nieprawidłowa praktyka, która może wiązać się z koniecznością  zapłaty odpowiedniego odszkodowania nawet w przypadku gdy lekarz nie popełni błędu medycznego. Zapraszamy na dzisiejszą Analizę przypadku, która zobrazuje właśnie taką sytuację 

 

Pani G.P. od dnia 7 listopada 1997 r. do dnia 8 czerwca 2004 r. leczyła się w gabinecie dentystycznym u lekarza stomatologa J.M. W dniu 30 kwietnia 2004 r. Pacjentka zgłosiła się do J.M. z powodu bólu zęba 27. Lekarz prawidłowo rozpoznał zapalenie miazgi II stopnia i w związku z tym podjął leczenie endodontyczne w celu uratowania go przed ekstrakcją. Podczas leczenia doszło do złamania instrumentów oraz perforacji dna komory i ściany, a kanał w korzeniu bliższym policzkowym nie został odnaleziony. Ząb 27 po takim leczeniu nie nadawał się do pokrycia koroną mostu. Po zakończeniu leczenia u lekarza J.M. Pani G.P. miała założony most protetyczny tymczasowy na zębach 25 i 27 z uzupełnieniem brakujących zębów 24 i 26. Według stanu na dzień 16 lipca 2013 r. stwierdzono, że ząb 27 nie nadawał się jako filar mostu protetycznego i został zakwalifikowany do ekstrakcji.

Lekarz J.M. w 1998 r. leczył endodontycznie także ząb 44. W trakcie zabiegu doszło do złamania instrumentu, co nie stanowiło błędu lekarskiego, a wyłącznie powikłania leczenia. J.M. wypełnił kanał jedynie pastą uszczelniającą, nie podjął próby natychmiastowego usunięcia złamanego fragmentu przez kanał korzeniowy lub nie skierował Pacjentki na tym etapie do specjalisty, nie zalecił wizyt kontrolnych pomimo wystąpienia jatrogennego powikłania. Konsekwencją złamania instrumentu była konieczność wykonania resekcji wierzchołka zęba, która była wykonywana w 2002 r. już nie przez J.M., a która także zakończyła się niepowodzeniem. Następnie w 2004 r. ząb był ponownie bezskutecznie leczony kanałowo przez lekarza stomatologa M.W. (3). W konsekwencji ząb trzeba było usunąć, co zostało wykonane w 2006 r. Wykonywane przez lekarza stomatologa J.M. leczenie endodontyczne zębów 27 i 44 stanowiło próbę ich zachowania w jamie ustnej Pacjentki. Alternatywą leczenia endodontycznego tych zębów była ich ekstrakcja.

Od dnia 22 kwietnia 2004 r. do 10 maja 2007 r. Pacjentka leczyła się w przychodni dentystycznej u lekarza stomatologa M.W. , między innymi w 2004 r. w celu leczenia kanałowego zęba 44, który następnie w 2006 r. wobec niepowodzenia leczenia został usunięty, a także w celu leczenia kanałowego zęba 27, zakończonego usunięciem korzenia mezjalnego i usunięciem dwóch narzędzi kanałowych znajdujących się w kanale korzeniowym zęba 27. Za leczenie zęba 27 przez lekarza M.W. Pacjentka  zapłaciła łącznie 1.390 zł.

Pani G.P. od dnia 23 stycznia 2008 r. do dnia 30 września 2009 r. leczyła się w przychodni dentystycznej u lekarzy stomatologów T.S. i A.S. Lekarz T.S. oszacował koszt leczenia protetycznego – mostu metalowo- porcelanowego na odcinku 35-37 w wysokości 1.800 zł. Od dnia 17 sierpnia 2009 r. do dnia 16 września 2011 r. Pacjentka leczyła się w przychodni dentystycznej u lekarza stomatologa B.B. Pacjentka w dniach 7 lipca 2004 r., 21 grudnia 2007 r. i 18 stycznia 2008 r. konsultowała się także w gabinecie stomatologicznym lekarza H.K.Obecnie Pani G.P. nie posiada zębów 44-48, 36-37, 24-27

W związku z leczeniem prowadzonym przez dentystę J.M., Pani G.P. złożyła powództwo przeciwko ubezpieczycielowi lekarza, zarzucając nieprawidłowości w leczeniu zębów 27, 35, 36, 44 i 48, przy czym leczenie zębów 27, 44 i 48 powódka wiązała także z utratą mostu protetycznego na odcinku 44-48 oraz 24-27. Z tego tytułu złożyła w sumie roszczenie o wypłatę 54 650,00 zł tytułem odszkodowania oraz 22 000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Po przperowadoznym postępowaniu sądowym, Sąd I instancji oddalił powództwo w całości nie uznając nieprawidłowości w postępowaniu lekarza J.M.

Nie zgadzając się z takim stanowiskiem, Pani G.P. złożyła apelację.

Sprawa była rozpatrywana przez Sąd Apelacyjny, który uznał roszczenie częściowo za zasadne w części, w której Pacjentka kwestionowała oddalenie jej żądań związanych z leczeniem zęba nr 27.

Jak ustalił Sąd u Pani G.P. lekarz J.M. „nie dopełnił obowiązku pouczenia o ryzyku, z jakim wiąże się podjęcie leczenia endodontycznego tego zęba przed przestąpieniem do takiej właśnie terapii w kwietniu 2004 r. i nie uzyskał pisemnej zgody powódki na takie leczenie, co w świetle wymogu ustawowego z art. 31 ust. 1 i art. 34 ust. 1 i 2 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty) przesądzało o bezprawności działania lekarza. Niezależnie zatem od kwestii, czy niepowodzenie przedmiotowego leczenia było wynikiem błędu w sztuce medycznej (jak twierdzi apelująca), czy też niezawinionych przez J.M. powikłań (jak przyjął Sąd pierwszej instancji), negatywne skutki leczenia obciążają lekarza dentystę”

W tym stanie faktycznym Sąd zasądził na rzecz pacjentki G.P. kwotę 7800,00 zł tytułem odszkodowania.

Sprawy dotyczące zgody poinformowanej często wydają się „formalnością” – do momentu, gdy stają się przedmiotem postępowania. Jeśli jesteście w podobnej sytuacji lub potrzebujecie wsparcia w ocenie swojej sprawy, zapraszamy do kontaktu z naszą Kancelarią. Najle

FacebookLinkedInEmailPrint

Odpowiedzialność lekarza SOR za niewdrożenie właściwego leczenia kardiologicznego – Analiza przypadku

W odpowiedzi na naszą prośbę , naczęściej wskazywaliście, że chętnie czytalibyście różnego rodzaju opisy prawdziwych spraw. Wznawiamy więc nas blok tematyczny “Analiza przypadku”. Dziś chciałybyśmy “zaprosić Was” na SOR.

Pacjentka A. K. od 11 roku życia pozostawała pod opieką kardiologiczną z powodu wypadania zastawki mitralnej. W 18 roku życia stwierdzono u niej komorowe zaburzenia rytmu serca oraz zakwalifikowano ją do implantacji kardiowertera defibrylatora w ramach prewencji pierwotnej nagłej śmierci sercowej, na które to leczenie pacjentka nie wyraziła zgody. U pacjentki orzeczono lekki stopień niepełnosprawności. Dnia 27 lutego 2011 r. pacjentka zgłosiła się na Szpitalny Odział Ratunkowy (dalej: SOR) z powodu kaszlu, wymiotów, drętwienia kończyn. Lekarz SOR ustalił w wywiadzie, że pacjentka była w trakcie leczenia zapalenia oskrzeli oraz od 5 dni wymiotowała i odczuwała znaczne osłabienie. Lekarz badający pacjentkę, znał ją i wiedział, że leczy się na serce. Zlecił podstawowe badania krwi, zaś na podstawie badania przedmiotowego i wyników badań dodatkowych przepisał leki i zadecydował o dalszym leczeniu w domu. Dnia 3 marca 2011 r. pacjentka ponownie zgłosiła się na SOR, z powodu przewlekłej infekcji dróg oddechowych, obrzęków kończyn dolnych, wzrostu masy ciała o około 20 kg oraz silnego osłabienia. Pacjentka została przywieziona na oddział przez rodzinę, z uwagi na brak dostępności ambulansu. Z powodu początkowej odmowy przyjęcia jej na oddział, rodzina zgłosiła się do lekarza rodzinnego celem uzyskania skierowania do szpitala. Po uzyskaniu skierowania, w szpitalu pacjentką zajął się lekarz A. B. Podczas jej pobytu na oddziale nie wykonano u niej badania EKG serca, nie była również monitorowana kardiologicznie. Dnia 4 marca 2011 r. lekarz prowadzący skierował pacjentkę do Wojewódzkiego Szpitala (…) z podejrzeniem ostrego zapalenia wątroby. Szpital nie zapewnił transportu, dlatego rodzina przewiozła pacjentkę samochodem. Z Wojewódzkiego Szpitala (…) w W. pacjentka została przewieziona tego samego dnia, czyli 4 marca 2011 r., w bardzo ciężkim stanie do Katedry i Kliniki (…) z rozpoznaniem niewydolności wielonarządowej, gdzie przebywała do dnia 8 kwietnia 2011 r. Wskutek otrzymanego leczenia nastąpiła częściowa kompensacja krążenia z redukcją wagi o około 25 kg. Wykluczono również istotne choroby towarzyszące. Następnie pacjentkę przewieziono do Kliniki (…), celem ostatecznej kwalifikacji do przeszczepu serca. W 2016 r. wykonano u pacjentki przeszczep serca. Pacjentka wystąpiła z pozwem wobec szpitala, żądając wypłaty 500.000 zł tytułem odszkodowania za doznaną krzywdę. Ponadto, pacjentka żądała zasądzenia na jej rzecz od pozwanego szpitala renty z tytułu całkowitej utraty zdolności do pracy w wysokości 1.800 zł, a także o ustalenie odpowiedzialności pozwanego szpitala na przyszłość. Pacjentka zarzuciła pozwanemu szpitalowi szereg zaniedbań w jej leczeniu, w tym: zlekceważenie występujących objawów, niezebranie dostatecznego wywiadu, złe przeprowadzenie badania przedmiotowego, nieprzeprowadzenie żadnej diagnostyki układu krążenia, niezasięgnięcie konsultacji internistycznych i kardiologicznych, niepodjęcie decyzji o hospitalizacji na oddziale internistycznym/kardiologicznym, zbyt długie i bezzasadne przebywanie na SOR do czasu podjęcia decyzji o hospitalizacji w szpitalu zakaźnym oraz niewłaściwe podjęcie decyzji o transporcie własnym zamiast sanitarnym. Powyższe nieprawidłowości doprowadziły do znacznego pogorszenia się stanu zdrowia pacjentki, wynikiem czego konieczne było zakwalifikowanie jej do przeszczepu serca oraz uznanie jej za całkowicie niezdolną do pracy. Jako podstawę odpowiedzialności pacjentka wskazała odpowiedzialność cywilną oraz naruszenie prawa pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej, prawa do natychmiastowego udzielenia świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie zdrowia lub życia oraz prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością. Fundamentalnym dowodem w sprawie były opinie biegłych lekarza kardiologa i lekarza specjalisty medycyny ratunkowej. Biegli ocenili, że lekarze dyżurni SOR podczas wizyty 27 lutego i 3-4 marca 2011 r. nie zachowali należytej staranności podczas diagnostyki i leczenia pacjentki. Brak lub niewłaściwa analiza zgłaszanych przez pacjentkę dolegliwości oraz prezentowanych odchyleń w badaniu przedmiotowym, doprowadziła do braku rozpoznania ciężkiej niewydolności prawo i lewo komorowej serca jako przyczyny dolegliwości. W postępowaniu lekarskim nie uwzględniono także dotychczasowego wywiadu chorobowego, w tym podejrzenia zespołu niescalenia mięśnia sercowego. Zabrakło również wymaganego badania EKG i konsultacji kardiologicznej. Postępowanie takie skutkowało niewdrożeniem właściwego leczenia kardiologicznego, polegającego na odciążeniu serca, zastosowaniu leków moczopędnych i intensywnym odwadnianiu. W ocenie biegłego zwłoka w leczeniu i infuzja płynów spowodowały pogorszenie stanu zdrowia i zwiększenie dolegliwości. Jako błąd, biegły medycyny ratunkowej wskazał również niezapewnienie pacjentce transportu medycznego. Jednocześnie, w ocenie opiniującego biegłego lekarza kardiologa, zaniechanie leczenia przyczyniło się jedynie do pogorszenia stanu ogólnego, a konsekwencje błędnego postępowania utrzymywały się przez tydzień i wiązały się z wydłużoną hospitalizacją oraz zwiększonym stresem, obawą przed śmiercią, cierpieniem fizycznym z powodu duszności. Działanie lekarzy nie wpłynęło jednak bezpośrednio na uszkodzenie serca pacjentki, gdyż to już wcześniej było poważnie uszkodzone. Biegły wprost wskazał, że niezastosowanie prawidłowego leczenia nie pozostaje w związku z koniecznością przeszczepu serca. Sąd ustalił, że ciąg zdarzeń spowodował u pacjentki utratę zaufania do lekarzy. Pacjentka deklarowała, że czuje duży żal, a każda wizyta u lekarza powoduje u niej lęk. Biegły kardiolog wskazał, że hipotetyczne włączenie leczenia niewydolności serca w dniu 27 lutego 2011 r. zapobiegłyby incydentowi ciężkiej zrekompensowanej niewydolności serca w dniu 2 marca 2011 r. Jakość i komfort życia w kolejnych dniach choroby byłyby lepsze. Z dowodu opinii biegłych lekarzy sąd ustalił, że zachowanie lekarzy było zawinione i niezgodne ze standardami wiedzy medycznej. Jednak, również z tych opinii wynikał zakres szkody i krzywdy, którą poniosła pacjentka. Lekarze byli odpowiedzialni za wydłużenie okresu leczenia i cierpienie psychiczne i fizyczne pacjentki, jednak nie spowodowali rozstroju zdrowia w postaci uszkodzenia serca pacjentki. Rozmiar szeroko rozumianej szkody wpływał na zakres należnego pacjentce zadośćuczynienia. Sąd I instancji orzekł łączną kwotę 50.000 zł zadośćuczynienia za wywołanie rozstroju zdrowia pacjentki, ale także zadośćuczynienia za fakt naruszenia praw pacjenta. Oddalił także powództwo w zakresie renty i odpowiedzialności na przyszłość. W ramach apelacji szpital zaskarżył powyższy wyrok zarzucając ocenę materiału dowodowego w sposób dowolny, rażąco wysokie i nieadekwatne zadośćuczynienie oraz niewskazanie jaką kwotę przyznał pacjentce tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, a jaką z tytułu naruszenia dóbr osobistych powódki związanych z naruszeniem praw pacjenta. Sąd Apelacyjny przyjął ustalenia sądu okręgowego za własne, jednak zmienił wyrok zasądzając 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia za roztrój zdrowia oraz 30.000 zł za naruszenie dóbr osobistych powódki związanych z naruszeniem praw pacjenta. Sąd II instancji uzasadniał, iż rozstrój zdrowia pacjentki miał charakter krótkotrwały i nie przekroczył 7 dni, a pacjentka ostatecznie została wyleczona i nie odczuwa żadnych negatywnych konsekwencji zdarzenia. Sąd uznał, że kwota niższa niż 30.000 zł nie spełni funkcji kompensacyjnej wobec pacjentki, to jest nie wynagrodzi doznanych cierpień, których doznała z powodu naruszenia praw jej przysługujących

Pamiętaj, że w sytuacjach wymagających szybkiej i przemyślanej reakcji warto skonsultować sprawę z doświadczonym zespołem. Zapraszamy więc do kontaktu z nami pisząc maila na adres kancelaria@prawniklekarza.pl

FacebookLinkedInEmailPrint

Medycyna estetyczna jako świadczenie zdrowotne. Co oznacza nowy komunikat Ministerstwa Zdrowia?

 

Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 23 stycznia 2026 r. jednoznacznie odniosło się do wątpliwości narastających od lat wokół wykonywania zabiegów medycyny estetyczno-naprawczej. Dokument ten ma istotne znaczenie zarówno dla lekarzy, jak i dla podmiotów leczniczych oferujących tego rodzaju świadczenia.

Medycyna estetyczna w świetle prawa

Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia procedury medycyny estetyczno-naprawczej zostały formalnie zakwalifikowane jako świadczenia zdrowotne. Oznacza to, że podlegają one tym samym zasadom, co inne działania medyczne – zarówno w zakresie kwalifikacji osób je wykonujących, jak i odpowiedzialności prawnej.

Resort zdrowia podkreślił, że:

  • zabiegi te wiążą się z naruszeniem integralności tkanek,

  • wymagają wcześniejszego badania pacjenta, diagnostyki i kwalifikacji medycznej,

  • niosą ryzyko powikłań, w tym zagrożenia zdrowia i życia,

  • wymagają umiejętności leczenia ewentualnych powikłań.

Z tych powodów ich wykonywanie zostało przypisane wyłącznie lekarzom i lekarzom dentystom, posiadającym prawo wykonywania zawodu oraz odpowiednie, udokumentowane kwalifikacje.

Certyfikat szkoleniowy to nie uprawnienie zawodowe

W komunikacie wyraźnie zaznaczono, że ukończenie kursów czy szkoleń – nawet potwierdzone certyfikatem – nie nadaje uprawnień do wykonywania procedur medycznych, jeżeli dana osoba nie posiada kwalifikacji zawodowych lekarza.

Stanowisko to potwierdza dotychczasową linię interpretacyjną, zgodnie z którą certyfikaty dokumentują jedynie odbycie szkolenia, a nie prawo do samodzielnego udzielania świadczeń zdrowotnych.

Rola kosmetologów – ważna, ale odrębna

Ministerstwo Zdrowia podkreśliło, że regulacje te nie stanowią negacji roli kosmetologów i kosmetyczek w systemie ochrony zdrowia i usług estetycznych. Zakres ich kompetencji pozostaje jednak odmienny i nie obejmuje procedur medycznych wymagających kwalifikacji lekarskich.

W praktyce oznacza to konieczność wyraźnego rozróżnienia:

  • zabiegów kosmetologicznych i pielęgnacyjnych,

  • od procedur medycyny estetyczno-naprawczej, które są świadczeniami zdrowotnymi.

Co to oznacza dla lekarzy i podmiotów leczniczych?

Dla lekarzy oraz podmiotów wykonujących zabiegi medycyny estetyczno-naprawczej komunikat Ministerstwa Zdrowia ma znaczenie nie tylko interpretacyjne, ale przede wszystkim porządkujące i ochronne. Dokument ten w sposób jednoznaczny potwierdza, że procedury z tego zakresu mieszczą się w kategorii świadczeń zdrowotnych, a tym samym podlegają reżimowi prawa medycznego.

W praktyce oznacza to jasne określenie:

  • kręgu osób uprawnionych do wykonywania konkretnych procedur,

  • dopuszczalnej formy organizacyjnej, w jakiej świadczenia te mogą być udzielane (w ramach działalności leczniczej),

  • oraz zasad odpowiedzialności zawodowej, cywilnej i – w określonych przypadkach – karnej.

Z perspektywy lekarzy komunikat wzmacnia bezpieczeństwo wykonywania zawodu, ponieważ potwierdza, że medycyna estetyczna nie funkcjonuje poza systemem ochrony zdrowia, lecz stanowi jego integralną część. Oznacza to konieczność stosowania takich samych standardów jak w innych dziedzinach medycyny: prawidłowej kwalifikacji pacjenta, prowadzenia dokumentacji medycznej, uzyskiwania świadomej zgody, przestrzegania zasad aseptyki oraz gotowości do leczenia ewentualnych powikłań.

Dla podmiotów leczniczych komunikat MZ ma również istotne znaczenie organizacyjne i compliance’owe. Wskazuje on na potrzebę:

  • prawidłowego ukształtowania modelu udzielania świadczeń,

  • jasnego podziału ról i odpowiedzialności w zespole,

  • weryfikacji kwalifikacji personelu,

  • oraz dostosowania procedur wewnętrznych do obowiązujących przepisów.

Nie bez znaczenia pozostaje także kontekst praktyczny. W ostatnich latach obserwuje się wzrost liczby kontroli, postępowań wyjaśniających, sporów cywilnych oraz postępowań dyscyplinarnych związanych z zabiegami estetycznymi. W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma możliwość wykazania, że procedury były wykonywane zgodnie z aktualnym stanowiskiem organu nadzorczego oraz w ramach obowiązujących regulacji prawnych.

Komunikat Ministerstwa Zdrowia stanowi zatem istotny punkt odniesienia zarówno dla lekarzy, jak i dla podmiotów leczniczych – nie jako nowe źródło obowiązków, lecz jako oficjalne potwierdzenie kierunku wykładni przepisów, który ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo zawodowe i prawne osób wykonujących medycynę estetyczno-naprawczą.

Podsumowanie

Komunikat Ministerstwa Zdrowia z 23 stycznia 2026 r. potwierdza, że medycyna estetyczno-naprawcza jest częścią systemu ochrony zdrowia, a jej wykonywanie podlega rygorom prawa medycznego. To ważny sygnał dla całego rynku – nie przeciwko konkretnym grupom zawodowym, lecz na rzecz bezpieczeństwa pacjentów i przejrzystości zasad.

FacebookLinkedInEmailPrint

Prawo medyczne 2026: najważniejsze zmiany obowiązujące od 01 stycznia

Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują nowe przepisy w ochronie zdrowia. Sprawdzamy, jak zmiany w prawie medycznym wpływają na codzienną pracę lekarzy.

Początek 2026 r. przyniósł istotne zmiany w przepisach regulujących funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Nowe regulacje dotyczą kluczowych obszarów codziennej praktyki lekarskiej, takich jak rejestracja pacjentów, prowadzenie dokumentacji medycznej, wystawianie zwolnień lekarskich czy zasady refundacji leków. Choć wiele z tych rozwiązań było zapowiadanych od miesięcy, ich faktyczne wejście w życie oznacza dla lekarzy konieczność realnego dostosowania organizacji pracy, procedur wewnętrznych oraz sposobu dokumentowania udzielanych świadczeń. Zmiany te mają nie tylko wymiar administracyjny, ale również prawny i praktyczny, ponieważ wpływają na odpowiedzialność zawodową lekarzy oraz bezpieczeństwo pacjentów.

Centralna e-Rejestracja pacjentów – nowy standard zapisów

Od 1 stycznia 2026 r. w publicznej ochronie zdrowia funkcjonuje Centralna e-Rejestracja pacjentów, która w istotny sposób zmienia dotychczasowy model umawiania wizyt. Pacjenci mogą zapisywać się na świadczenia za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, a system centralny integruje informacje o dostępnych terminach w różnych placówkach. Dla lekarzy oznacza to pracę w środowisku, w którym harmonogram wizyt nie jest już wyłącznie tworzony lokalnie, lecz współdzielony z systemem ogólnokrajowym. W praktyce zwiększa to przejrzystość kolejek i dostępność informacji dla pacjentów, ale jednocześnie wymaga stałego nadzoru nad aktualnością grafiku oraz sprawnej organizacji pracy zespołu medycznego. Każda zmiana terminu, odwołana wizyta czy nieobecność lekarza muszą być odpowiednio odzwierciedlone w systemie, aby uniknąć dezorganizacji i nieporozumień.

Cyfryzacja dokumentacji medycznej – większa odpowiedzialność po stronie lekarza

Postępująca cyfryzacja ochrony zdrowia sprawia, że elektroniczna dokumentacja medyczna zyskuje jeszcze większe znaczenie niż dotychczas. Od 2026 r. to właśnie zapisy elektroniczne stanowią podstawowe źródło informacji o przebiegu diagnostyki i leczenia pacjenta, a także główny materiał dowodowy w przypadku kontroli, postępowań wyjaśniających czy sporów z pacjentami. Od lekarzy oczekuje się nie tylko terminowego uzupełniania dokumentacji, ale również jej spójności, precyzji i zgodności z rzeczywistym przebiegiem wizyty. Każda decyzja medyczna, zalecenie czy odstępstwo od standardowego postępowania powinny znaleźć swoje odzwierciedlenie w dokumentacji. W praktyce oznacza to, że dokumentowanie leczenia przestaje być czynnością techniczną, a staje się jednym z kluczowych elementów odpowiedzialnej praktyki lekarskiej.

Zwolnienia lekarskie i współpraca z ZUS – zmienione zasady

Zmiany obowiązujące od 1 stycznia 2026 r. objęły również zasady wystawiania zwolnień lekarskich oraz współpracę z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Nowe regulacje wzmacniają znaczenie uzasadnienia medycznego czasowej niezdolności do pracy i kładą większy nacisk na kompletność dokumentacji. W praktyce lekarze muszą liczyć się z tym, że zwolnienia lekarskie będą częściej analizowane pod kątem ich zasadności, a ewentualne kontrole mogą być bardziej szczegółowe niż dotychczas. Każde L4 powinno jasno wynikać ze stanu zdrowia pacjenta, a jego długość i zakres muszą być odpowiednio udokumentowane w historii choroby. Zmiany te mają na celu ograniczenie nadużyć, ale jednocześnie zwiększają formalne obowiązki lekarzy.

Refundacje leków – aktualne listy i nowe terapie

Od stycznia 2026 r. obowiązują nowe listy leków refundowanych, które uwzględniają kolejne terapie, w tym stosowane w leczeniu chorób onkologicznych i rzadkich. Dla lekarzy oznacza to konieczność bieżącego śledzenia zmian i dostosowywania zaleceń terapeutycznych do aktualnych zasad refundacji. W praktyce pacjenci coraz częściej oczekują informacji nie tylko o możliwych metodach leczenia, ale również o dostępności terapii w ramach refundacji. Lekarz, podejmując decyzję kliniczną, powinien mieć świadomość obowiązujących regulacji i ich wpływu na dalsze leczenie pacjenta. Jednocześnie istotne staje się odpowiednie dokumentowanie procesu decyzyjnego, zwłaszcza w sytuacjach, gdy dostęp do terapii jest ograniczony przepisami.

Prawa pacjenta i dokumentacja – formalności mają realne znaczenie

Nowe regulacje wzmacniają także znaczenie praw pacjenta oraz obowiązków informacyjnych i dokumentacyjnych po stronie lekarzy. Coraz większą wagę przykłada się do tego, czy pacjent został w sposób zrozumiały poinformowany o stanie zdrowia, proponowanych metodach leczenia oraz możliwych alternatywach. Rzetelnie prowadzona dokumentacja medyczna, obejmująca również zgody pacjenta i opis przekazanych informacji, staje się kluczowym elementem oceny prawidłowości postępowania lekarza. W praktyce to właśnie dokumentacja najczęściej decyduje o tym, czy działania personelu medycznego zostaną uznane za zgodne z prawem i standardami zawodowymi. Braki formalne mogą mieć poważne konsekwencje, nawet jeśli leczenie było prowadzone prawidłowo.

 

Zmiany w prawie medycznym, które obowiązują od 1 stycznia 2026 r., w istotny sposób wpływają na codzienną praktykę lekarską. Centralna e-Rejestracja pacjentów, dalsza cyfryzacja dokumentacji, nowe zasady wystawiania zwolnień lekarskich oraz aktualizacja list refundacyjnych wymagają od lekarzy większej uważności i systematycznego dostosowywania procedur. Świadomość obowiązujących przepisów oraz ich konsekwencji pozwala nie tylko sprawniej organizować pracę, ale także ograniczać ryzyko prawne i zapewniać pacjentom bezpieczną oraz zgodną z prawem opiekę medyczną.

FacebookLinkedInEmailPrint

KONTAKT

Kancelaria Adwokacko-Radcowska
"Podsiadły-Gęsikowska, Powierża" Sp. p.

ul. Filtrowa 61/3
02-056 Warszawa

+48 22 628 64 94
+48 600 322 901

kancelaria@prawniklekarza.pl

REGON: 369204260 NIP: 7010795766

AEKSANDRA POWIERŻA

+48 604 077 322
aleksandra.powierza@prawniklekarza.pl

KAROLINA PODSIADŁY-GĘSIKOWSKA

+48 735 922 156
karolina.podsiadly@prawniklekarza.pl